Od jakis 2 tygodni zauważyłam, ze bardziej mecze sie jak wchodze po schodach. Zgonilam na to, ze wypadałoby troche schudnąć jednak zawsze byłam aktywna. Nie ważne czy miałam ciut wiecej kilogramów czy nie. Az nagle od 2 dni ta meczliwosc doszła do tego stopnia, ze nie moge przejść do łazienki bo sie czuje jakbym biegła w maratonie. Doszło nawet do omdlenia i za każdym większym wysiłkiem takie stany przedomdleniowe. Ttrafiłam na SOR. Zrobili mi morfologię i badanie moczu stwierdzili ze to jakis stan zapalny ze mam odpoczywać i to wszystko. Puścili mnie do domu.. wieczorem było lepiej, mogłam sie swobodnie umyć i zejść bez większego problemu na dol i wejść do gory po schodach. Dzis rano wstałam, zeszłam na dol, weszłam znow i było lekkie zmęczenie a ale nie tak jak wcześniej. Pomyslałam ze przechodzi. Jednak jakieś 20 minut temu gdy znow musiałam wykonać ciut większy wysiłek znowu gdybym szybko nie usiadła to bym zemdlała. Przeczekała ma ze mi przestanie szumiec w uszach i napisałam ten post. Nie wiem co sie ze mna dzieje... jakie badania powinnam zrobic?