Witam. Prosilabym o pomoc w rozpoznaniu dolegliwosci mamy. Nie jest mozliwe aby dobrowolnie zaprowadzic ja do lekarza. Gdy probowalam jej zasugerowac pomoc psychologa rozpoczela awanture, teraz uznaje mnie za wroga i uwaza, ze chce jej zaszkodzic. Otoz mama zawsze odkad pamietam nie prowadzial zycia towazyskiego. Miala ograniczona liczbe znajomych do jednej osoby, ktora spotykala moze 1 raz na 2 miesiace. Zawsze siedziala w domu i nie wychodzila nigdzie ani do ludzi ani na spacery, kompletnie nie prowadzila zadnego aktywnego zycia poza praca, z ktorej czesto uciekala na zwolnienia. Wykorzystywala nas jako powod do zwolnienia lekarskiego.
Odkad pamietam mama zawsze zle mowila o innych ludziach, byla tez bardzo zawistna. Nie mielismy z moim rodzenstwem kontaktu z rodzina, dziadkami, wujkami i kuzynami tylko dlatego ze mama uwazala ich za faszywych i wrednych. w jej oczach ona byla zawsze najlepsza i zawsze miala racje, wszyscy inni to "debile". Nie uznawala alkoholu. wystarczylo, ze ktos wypil jedno piwo byl odrazu w jej oczach pijakiem. Gdy jakis mezczyzna usmiechnal sie do jakiej kobiety mama odrazu komentowala ze jest on "lajdakiem i kurwiarzem". Przepraszam za slownictwo ale uzywam slow mamy. O naszym ojcu zawsze mowila ze jest pijakiem, chociaz my jako dzieci nie odczulismy tego ze strony ojca. Mama raczej starala sie jak najwiecej byc w domu ale w tym domu tez nie robila zbyt duzo poza ugotowaniem obiadu kazdego dnia. Pamietam ze zawsze bylo nieposprzatane. Nie moglismy zapraszac innych dzieci do domu bo bylo brudno. Z czasem gdy bylismy starsi a jest nas czworo rodzenstwa mama wmawiala nam historie ktore nie mialy miejsca. Wyolbrzymiala wszystkie sytuacje nadajac im duzego w stopniu tragizmu. Podejrzewala ojca ze ja truje toksynami, w kolejnych jej opowiesciach mowila juz ze ojciec ja trul, juz nie podejrzewala tylko mowila to z pelna pewnoscia. W kolejnych latach dochodzily historie ze byla gwalcona i bita przez ojca czego naprawde nigdy w naszym domu nie bylo. ieszkalismy skromnie na 2 pokojach i mama chcac ukarac ojca za to ze spotyka sie z kolegami nie sypiala z nim. Zawsze spali w oddzielnych lozkach. Mama spala z moja mlodsza siostra. Mama nie miala kolezanek ale gdy juz kogos spotkala zaczela opowiadac tragiczne historie ktore ja w zyciu spotkaly. Historie calkowicie byly wymyslone.Zajela sie wrozeniem z wahadelka i kart, dzwonila do wrozek i nadal to robi. Z wahadelka wyczytywala ze jej rodzina dopuscila sie strasznych rzeczy i ona w to wierzy! Ogolnie ona sama przedstawia siebie w swietle osoby swietej, pokutnicy za grzechy calej rodziny i meczennicy. Sposob w jaki opowoada swoje historie ma spowodowac u innych ludzi litosc i niesamowite uznanie i docenienie jej za to ze jest meczennica. Nie oczekuje zadnego wsparcia poprostu chce aby ludzie o niej mowili ze ona jest bardzo dobra osoba jak Matka Teresa z Kalkuty. Najbardziej jej wlasnie na tym zalezy.
Wmawia innym ze ludzie sa dla niej zlosliwi i ze ojciec jej zle zyczy i probuje ja usmiercic. To jest naprawde bardzo meczace dla nas. Oglada seriale kryminalne, programy spirytystyczne i podobne typu nie do wiary a pozniej opowiada ludziom ze jej przytrafily sie podobne rzeczy. Ogolnie o nikim nie mowi dobrze tylko o swoich sluchaczach wyslawia sie ze to sa bardzo dobre, biedne, zniszczone przez zycie osoby, wrecz swiete. NIgdy nie probowala nas bronic jak bylismy dziecmi a wrecz przeciwnie jeszcze sama dolewala oliwy do ognia aby stworzyc tragiczna sytuacje wokol siebie. Nie dazyla do tego aby nam cokolwiek zapewnic, jakakolwiek przyszlosc, uwazala ze jest to obowiazek ojca, ciagle otrzymywala wsparcie finansowe od swojego ojca.
Czy jest to choroba psychiczna?