Witam serdecznie

Od kilku lat jestem szczęśliwą mężatką . Mój partner to człowiek po przejściach zarówno życiowych jak i zdrowotnych . Mąż nigdy nie narzekał na zle samopoczucie , ostatnio jednak podczas przewlekłego zapalenia oskrzeli i konieczności pobytu w szpitalu wykryto u męża WZW typu C , zły stan wątroby i trzustki. Po odbytym pobycie w szpitalu oraz kąplecie badań skierowano męża do Poradni Chorób zakaznych na ulicy Wolskiej w Warszawie. Po pierwszej wizycie w poradni pani doktor stwierdziła że stan męża jest fatalny i przy braku zmiany stylu życia daje mu max dwa miesiące życia. Jesteśmy przerażeni. Mąż nie radzi sobie z myślami jest załamany i brak mu już chyba motywacji.
Pęka mi serce jak patrzę na niego w takim stanie a łzy same napływają mi do oczu .Ale staram się być dla niego silna i nie pokazywać mu swojego zmartwienia ale jest coraz trudniej. Jak to wogóle możliwe że człowiek normalnie funkcjonuje w miarę normalnie się czuje ma za dwa miesiące umrzeć? I jak lekarz który ma do czynienia z pacjnęntem po raz pierwszy może tak poprostu prosto z mostu wydać na niego "wyrok"? Czy tak powinien postąpić lekarz prowadzący. Pani doktor powiedziała też mężowi że nie ma szans na przeszczep bo należało by też przetoczyć całą krew w organizmie więc wogóle bez sensu.
Bez sensu? Przecież takie zabiegi wykonuje się codziennie w Polsce a lekarze wydaje mi się że do końca powinni ratować życie ludzkie . Dlaczego w przypadku męża taki zabieg jest nie do wykonania ?
Proszę o pomoc , poradę co mamy robić ? Czy jest szansa na przeszczep wątroby i czy ja jako żona mogę oddać mężowi połowe swojej. Przecież wątroba posiada zdolność regeneracji . Gdzie powinniśmy się zwrócić o pomoc co robić. Mam też pytanie co mąż powinien jeść . Wiem że dieta jest konieczna i powinna być lekkostrawna ale czy może taka dieta zawierać surowe owoce np jabłka , banany ?
Pytam ponieważ w szpitalu surowych owoców mężowi nie podawano. Nie miał też konsultacji z dietologiem więc pozostawiono nas samych sobie . Wszystko co powiemy dowiedzieliśmy się z internetu. Mam też pytanie dotyczące diagnozy pani doktor z Wolskiej - jeżeli mąż nie zmieni sposobu życia zostanie mu dwa miesiące a jak zmieni to co ile można tak pożyć ? Błagam o poradę i pomoc bo zaczynamy już powoli tracić sens życia. Wyniki badań męża doślę w razie konieczności do konsultacji