+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Temat: Mama ma objawy depresyjne, chęć popełnienia Samobójstwa, ale nie chce się leczyć.

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Mama ma objawy depresyjne, chęć popełnienia Samobójstwa, ale nie chce się leczyć.

    Mama od jakiegoś czasu ma tak, że podczas weekendu kiedy jest dłużej w domu ma zły humor, płacze i widać, że jest jej ciężko. Wszystko było okej podczas tygodnia kiedy chodziła do pracy i nie miała zbyt wiele czasu.

    Wiem, że ma jakieś problemy w pracy, ale nie wiem o co dokładnie chodzi. Ma jednak bardzo odpowiedzialna pracę. W domu też nie jest najlepiej. Od długiego już czasu kłóci się z moim tatą, jej mężem. Wcześniej to wydawało się być nie szkodliwe, ale powiedziała że chciała się zabić i teraz już sama nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Do żadnego lekarza iść nie chce z jakimi nie rozmawia i płacze od kilku godzin. Co mam robić?

  2. #2
    synapsa jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Oct 2017
    Postów
    124

    Spokojnie......Depresja, co do zasady nie ma przyczyny albo się jej nie doszukuje.To choroba,która uniemożliwia jakąkolwiek aktywność społeczną ,w tym pracę zawodową.Konflikty w rodzinie i pracy generują stress,ten do zaburzeń lękowych-"nerwicowych",bezsenność itd. W ostatecznym rozrachunku może doprowadzić do depresji reaktywnej/w reakcji na tenże stress/.Lecz mamie jeszcze ,moim zdaniem,daleko do depresji.Jest dorosła.Taką sama wybrała pracę/przynajmniej w części/ i takiego męża.Chcącemu nie dzieje się krzywda/rzym./.Nie wiem ile masz lat ale możesz przy mamie i tacie powiedzieć,że ich kłótnie odbijają się na Twoim zdrowiu np.nie możesz spać,nie możesz skupić się w szkole itd.Mama i tata Cię kochają i wyciszą swoje emocje.Wszystko ma swój początek i koniec i kłopoty mamy i taty się kiedyś skończą pozytywnym rozwiązaniem.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Cytat Napisal synapsa Zobacz post
    Spokojnie......Depresja, co do zasady nie ma przyczyny albo się jej nie doszukuje.To choroba,która uniemożliwia jakąkolwiek aktywność społeczną ,w tym pracę zawodową.Konflikty w rodzinie i pracy generują stress,ten do zaburzeń lękowych-"nerwicowych",bezsenność itd. W ostatecznym rozrachunku może doprowadzić do depresji reaktywnej/w reakcji na tenże stress/.Lecz mamie jeszcze ,moim zdaniem,daleko do depresji.Jest dorosła.Taką sama wybrała pracę/przynajmniej w części/ i takiego męża.Chcącemu nie dzieje się krzywda/rzym./.Nie wiem ile masz lat ale możesz przy mamie i tacie powiedzieć,że ich kłótnie odbijają się na Twoim zdrowiu np.nie możesz spać,nie możesz skupić się w szkole itd.Mama i tata Cię kochają i wyciszą swoje emocje.Wszystko ma swój początek i koniec i kłopoty mamy i taty się kiedyś skończą pozytywnym rozwiązaniem.

    Próbowałam juz rozmawiać i o tym też mówiłam, że sobie nie radzę i że wszystko to N mnie wplywa. Zaczynali mnie uspokajac i owszem pomagało ale na krótko, później znów to samo. Lat mam 18, ale jestem jedynaczka i w rodzinie dalszej tez praktycznie wsparcia nie mam więc radzić muszę jakoś sama. Problem tylko taki, że już nie wiem jak

  4. #4
    synapsa jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Oct 2017
    Postów
    124

    Jeżeli rodzice tak mają i chcą w takiej sytuacji trwać ,martw się o siebie.Mentalnie "emigruj " z rodziny.Ja miałem podobne problemy,to starałem się być poza domem/Sport/.Sprawa częściowo się rozwiązała jak umarł mój ojciec.Są niestety tacy rodzice, co kłótnie domowe to rytułał dzienny i co dzieci słyszą i widzą ich to nie obchodzi.
    Nie ma tutaj dobrej rady poza tym abyś nie straciła swojej podmiotowości, stając się stroną czy uczestniczką sporów.
    Pozdrawiam,wszystko się ułoży.Martw się o siebie.

  5. #5
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Cytat Napisal synapsa Zobacz post
    Chcącemu nie dzieje się krzywda/rzym.
    Jakbyś poszukał w internecie, to jest wytłumaczone do czego odnosi się ta zasada jak ją rozumieli sami rzymscy układacze prawa. Ale: może to jest pokrętnie, wytłumaczone, bo tak naprawdę, nie ma obiektywnej prawdy i tacy goście jak rzymianie wiedzieli o tym - specjaliści od manipulowania ciemnym ludem, wymyślania hasełek, typu: "chcącemu się należy krzywda" - widziałem to pod moim adresem, że mi się należy krzywda jaką dostałem, bo podobno na własne życzenie,
    ale nie będę się kłócił, bo nie mam magistra, ani sportu klubowego (narty dla przypomnienia, kto jeździ, czy plebs).
    A ćpunarkomanów to ile razy ratowałeś już tutaj i jeszcze ich do bozi wysyłałeś - nie było tak? - Im nie krzywda, czy nie są chcący? Ja nic nie mam do takich, jak ktoś ćpa może mu przyjemnie i jest z tym szczęśliwy (ja też zdycham), ale wiadomo: rozumiem, że sobie szkodzi, ale nie zaczepiam go, bo jako słabszego on mnie sponiewiera, no to oddalam się szybko - uciekam, ale jak wiadomo: widok takiego brudasa, bo z tym są kojarzeni, daje zły przykład czyścioszkom ciułaczkom, natomiast jak klasa *średnia przyćpa coś i się uzależni - może na imprezie, nie wiem - to strata i ból, bo taki zdolny się wpieprzył w branie, jak Misiek Koterski w filmie "kim to wszyscy jesteśmy", ale to jest stary film, nieaktualny. Po drugie on mi się nie podoba, ani ten jego ojciec w tym filmie aktor, ja w ogóle nie lubię nikogo, tylko na ładne dziewczyny popatrzeć młode czasem jak są, a tak to wiem gdzie moje miejsce, więc nie sól mydłem po oczach. Przepraszam za niepoprawny język - zbiera mi się, jednym na wymioty, drugim na wprl, jestem chojrak w internecie a w życiu bym nie dał rady uciec na piechotę i bym zarobił wprl jak nic; męczę się i dlatego tu piszę, nic mi nie wychodzi, w chorobie, jakby tak nie bolało, to bym się i tak doprowadził jak ostatnio, że bybolało jak teraz.

  6. #6
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    wruć, bzdura, nie lubię patrzeć na młode, bo są już wiem jakie, też trzeba uciekać, przekonałem się, ale faktycznie wyglądają, niektóre; no i pojawia się przy nich obrońca na taki widok jak ja, bo ma okazję się wykazać przed sobą, to jest proste co nie; a depresja "mamy" - nawet nie czytam tego wpisu tutaj, po co mi on. Coraz bardziej myślę, że nie mam po co wyłazić, no i sił; czasami szaleńcza myśl, żeby jej imię i nazwisko tu powpisać, ale to by spadła na mnie tamtych zemsta natychmiast, odcięcie od internetu, bo co innego, albo policja i psychiatryk, a ona się droczyła ze mną to się nie da zaprzeczyć - chcącemu mi się to działo, no właśnie, no i byłem już wtedy rozpracowany tam, przez tych jej znajomych do czego się nie przyznawała, a ja patrzyłem na jej urodę i że mi okazuje dobroć; później poczułem się po zostawieniu czy jak to nazwać, coś się działo takiego, że nie mogłem wytrzymać, chory i w nocy, i narobiłem głupot że poszedłem i narobiłem jeszcze większych głupot czego się nie zapomni, ale jest na youtubie metoda zapominania - mam link, takich wydarzeń, jak szoku pourazowego, ale ja się zachowuję jak uzależniony - oni wiedzą, że się ich boję i trochę nienawidzę, a wchodzę na tamto forum i to jest mój obłęd, ale co mam zrobić? - tak jakbym chciał sobie udowodnić, że mogę przed nimi nie leżeć we własnej defekacji czy jak to nazwać, tylko wyprostowany wleźć tam. I myślę, czego nie miałem, w porównaniu z tymi młodymi, z nią; nie rozumiałem co robi, ale teraz widzę, że wyraźnie - ma to w dupie, uważa że to w porządku i dobrze, tak jak należy. Do niczego mnie to nie zmotywowało, nic z tego nie zyskałem do życia, ani materialnie zamiast... tylko pogorszyłem swój stan po tych paru latach od tamtego spotkania i znajomości przez prawie dwa lata miesięcy. Mnie był chyba potrzeby od dawna ktoś, kto by wytłumaczył, że, ależ boli, jeszcze chwila i spać, że to jest jak.. tacy się nie rozmnażają i nie ma sensu dążyć za zdrowymi, o. Natomiast - przyjrzyj,cie, się jak się zachowują młodzi ludzie dziewczyny i chłopacy już w lo - to jest wiek do przyjrzenia sią, jak sobie wypierają własną seksualność, albo są świadomi swoich atutów ci, którzy będą no kierownikami, wykształcą się na wiedzę itd., a ci słabsi - idą bardziej jak ja w zabawę i fantazję, by się chronić przed losem; naprawdę tak jest, widzę z wiekiem, tych wyniosłych nie lubię, a słabszych zauważam jest malutko, reszta to średniacy pomiędzy. Nie widzę innej możliwości, muszę unikać, nie wyłazić, tak mi jest najlepiej.

  7. #7
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Jak się sprawy potoczą to i tak wpiszę czuję i będzie po mnie, bo mi nic nie idzie już, nie ma się co oszukiwać, myślę, że tygodnie.

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Nic nie wpiszę, bo tylko dostanę za to, już dostaję; fakt ile zmarnowanego czasu, takiemu jak ja w ogóle czas z ludźmi spędzony, to tylko zmarnowany; jedynie co, to jakaś nauczka, która jednak zawsze prowadzi do tego samego, że zrobią mi krzywdę. Co do płaczu tej "mamy", to wg mnie oznacza, że nie trwa długo ta sytuacja, napotkane trudności; i też jak to interpretować, czy takie okazywanie niezadowolenia uchodzi i komu.. Natomiast w mediach kampanie o depresji co jakiś czas, przypominające - nie nazywa się w nich ludzi z tą przypadłością tak, jak w istocie są kim...? No jednostkami stanowiącymi zagrożenie, niektórzy właśnie nie płaczą, to stereotyp - są uciszeni, nie okazują tego. Depresję przyjęło się kojarzyć ze smutkiem, bo tak jest przedstawiana w mediach, a chodzi właśnie o tę drugą stronę, przemilczaną. Dodałbym jeszcze trzecią - otępienie, marazm, obniżenie sprawności umysłowej jeśli już, co nie wyklucza podejmowania właśnie nieprzewidywalnych i szkodliwych działań przez takie osoby, dlatego jest ten nacisk, aby podejrzanie zachowujących się po prostu zgłaszać. No i jak już pisałem (czytałem w prasie), w większości przypadków orzeka się zaburzenia osobowości, nie depresję mającą się kojarzyć ze współczuciem. Autorka tematu jednak pewnie nie chce by coś takiego jej mamie orzeczono.

  9. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest
    → wprost.pl/zycie/10075353/Sinead-OConnor-opowiada-o-torturujacej-ja-matce-Powiem-wszystko-Uzyjcie-mojego-zycia-jako-przykladu.html
    → fakt.pl/kobieta/plotki/sinead-oconnor-pobita-przez-syna/m1m9gfv

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Prawdopodobne zajście w ciążę i mama która nie chce mnie zabrać do ginekologa.
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-28-2015, 00:07
  2. Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 01-25-2015, 10:31
  3. Problem z bardzo słabą psychiką , chęć samobójstwa
    Przez kinia14 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-30-2013, 23:12
  4. Pochwica, jak mogę ja leczyć,gdy nie boje się stosunku i bardzo go chcę.
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 04-19-2013, 07:41
  5. Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-10-2012, 16:01

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247