Witam, to zaczelo sie jakies 3 lata temu. Drugi palec u stopy bolal mnie, zrobil sie wiekszy i czesto byl fioletowy.
Poszlam do lekarza dopiero jakis rok pozniej (palec nadal bolal i to do takiego stopnia ze jak chodzilam to nie moglam normalnie stawiac stopy). Pan doktor kazal zrobic przeswietlenie ale niestety nic na nim nie wyszlo.
Kazal kupic taki aerozol przeciwbolowy diky i pryskac na palec. I koniec.
No i to faktycznie pomagalo ale tylko doraznie. Pryskalam- nie bolalo, nie pryskalam-bolalo.
A palec jak byl fioletowy i powiekszony tak zostal. Po kilku miesiacach bol ustal, mimo ze palec nadal wygladal dziwnie.
Niedawno bol powrocil, nawet jak delikatnie go dotykalam to bolal. Ale nie zawsze czasem jest ok czasem nie.
A od kilku dni cos podobnego dzieje sie ze stawem w srodkowym palcu u reki. Jest spuchniety boli jak zginam lub prostuje palec, i jak probuje delikatnie scisnac po bokach stawu.
Co to moze byc? Czy to moze byc cos powaznego i powinnam sie tym martwic?