Witam . Sprawa jest następująca . W 1 gimnazjum był jak by to powiedzieć . Wypadek. Ja biegłem z górki a za mną kolega . Ja się potknąłem i sie przewróciłem a kolega niechcący skoczył mi na kostkę . Szybko do szpitala i prześwietlenie . Na początku chirurg powiedział ze kostka jest skręcona no to w gips na 1 miesiąc . Po miesiącu chirurg powiedział że kostka była złamana . Dobra spokój był przez kilka lat . Teraz chodzę do szkoły ponad gimnazjalnej w 2 klasie . Kostka zaczęła boleć czasami się nie wiem czy to ścięgno ahillesa czy co ale blokowało się i nie mogłem ruszać kostka przez kilka godzin . Po jakimś czasie przestało się tak blokować . Ale kostka dalej boli dalej próbuje się zablokować ścięgno . Zrobiłem rezonans magnetyczny i okazało się mam luźne odłamki kostki i to one się blokowały o ścięgno . Odłamki są z ostrymi krawędziami a 2 z nich są duże na 1,5 oraz 1,3 cm . Pojechałem do Krynicy Zdrój . Aby coś z tym zrobić no to wstrzyknoł mi komórki macierzyste aby zregenerować ścięgna i mięśnie oraz kość . Ale kostka boli dalej i to bardziej niż przed zabiegiem. Co mam z tym jeszcze zrobić ? Co mogę jeszcze z tym zrobić ? Jakaś operacja czy coś ? Proszę o pomoc . Ja dużo chodzę i to jest dla mnie problem .