Witam, u mojej 11l. córki wciąż pojawiają się zmiany-pieprzyki na skórze, bez względu na to, czy jest to lato, czy zima. Najwięcej tych zmian jest na tułowiu, ale ostatnio pojawiają się na twarzy. Jest ich dużo i bardzo szybko rosną. Stosujemy kremy z filtrem latem, nawet w pochmurne dni. Być może jest to dziedziczne, ponieważ ja i siostra mamy też pieprzyki, ale nie aż tyle. Będąc na konsultacji u prof. Placka w Gdyni poddałam się usunięciu trzech, a córce dwóch zmian. W moim przypadku chciałam dodać odwagi córce. Teraz wie, jak to boli i bardzo się boi. Zmiany nie były grożne. Za usunięcie w sumie 5 zmian zapłaciłam 3tys.zł. i nadal nic nie wiem. Urodziła się z jednym pieprzykiem, teraz jest ich masa. Nie wiem, jak mogłabym ustrzec córkę, jak jej pomóc, gdzie szukać dobrego specjalisty. Nie mogę czekać, sytuacja się pogarsza, a jest to przecież dziewczynka, kiedyś kobieta. Mieszkam nad morzem, ale do dobrego lekarza pojadę wszędzie.