Witam,

Drodzy użytkownicy, piszę w pewnej niepokojącej mnie sprawie. Czytałem ostatnio artykuł o tym jak ważna jest profilaktyka. Wiele osób zgłasza się z objawami, kiedy może być już za późno. Kupiłem w aptece test do wykrycia krwi utajonej w kale FOB. Dzisiaj zrobiłem test i okazało się, że jest on dodatni. Test przeprowadziłem zgodnie z instrukcją.

Trochę o mnie:

Mam 27 lat, nie byłem i nie jestem palaczem (jedynie biernym i to nie z własnej woli np. idąc za palaczem, ale przechodząc obok takowego), w ostatnim roku przytyło mi się całkiem sporo bo około 12 kg. Nie uprawiam sportu (kiedyś trenowałem 5 razy w tygodniu sztuki walki, ale ze względu na kontuzję kolana mam przerwę - stąd wysoka waga) Niestety moja dieta nie jest perfekcyjna. W ciągu tego ostatniego roku jadłem sporo fast foodów (3-5 razy w miesiącu), ale nie unikałem warzyw i owoców i sałatek. Kiedyś miałem problem z bulimią (wymioty 3-4 razy w tygodniu), ale trwało to około 1,5 roku i miało miejsce kilka lat temu.

Lekarstwa:

Przyjmuję od pół roku lek setaloft, który psychiatra przypisał mi ze względu na moje natręctwa. Aktualnie przyjmuję maksymalną dawkę 200 mg (rano+wieczór 100 mg).

Od kilku dni przyjmuję także antybiotyk i inne leki, ze względu na chore gardło

- neo-angin
- apap
- multilac (synbiotyk)
- sinupret (na zatoki)
- dicortineff (do ucha)
- augmentin (antybiotyk)

Czy którykolwiek z tych leków mógł spowodować wynik dodatni? Na ulotce testu jest napisane, że do tego konkretnego testu niepotrzebna jest specjalna dieta, i że test nie bierze pod uwagę śladowych ilości krwi wynikającego np. z podrażnionego odbytu. Bardzo mnie to martwi... W mojej rodzinie na raka jelita grubego umarła prababcia (dokładnie babcia ojca). Udało mi się wyczytać, że leki takie jak aspiryna czy żelazo mogą sfałszować wynik, ale ja takowych nie brałem :-(