Witam,

Mam do Was pytanie, ponieważ mam problem z moim dzieckiem. Jak dla mnie jest to dość poważne i chciałabym się kogoś poradzić. Otóż moja córka ma 10 lat, ostatnio musiała nauczyć się wierszyka ( dodam, że nie był to pierwszy raz) no i jak to w szkole potem wygłosić przed klasą. Dzień wcześniej odpytywałam ją i widziałam jak się denerwuje, trochę mieszało jej się, ale na koniec powiedziała calość bez zająknięcia. Rano jednak wstała i była bardzo blada, markotna i widziałam że nie chce iść do szkoły, rozpłakała się i powiedziała ze ją boli brzuch. Dlatego nie puściłam ją do szkoły, ale wiem że to nie rozwiąże problemu. Chciałabym wiec się poradzić co mam robic w takiej sytuacji? Czy powinnam isc z nia do poradni psychologicznej, a moze sama powinnam z nia jakos porozmawiac, tylko jak???
Z góry dziękuję za pomoc