Dzień dobry, pisze tutaj pierwszy raz. Od kilku miesięcy mam problemy z zasypianiem. Nie mogę spać męczę się do 3,4 czasami nawet do 6 żeby zasnąć. Mam 18lat. Na początku byłam u rodzinnego lekarza brałam wszystkie możliwe zioła krople nerwowe melatoninę jednak nic nie pomagało. Byłam raz u psychiatry zapisał mi atarax 20mg na sen, stwierdzil że mam leki. Ogólnie mam stwierdzoną nerwice. Jednak ja żeby zasnąć musiałam brać 70-100mg ataraxu na noc. Jednak była to wizyta prywatna i nie było mnie stać na kolejną gdy leków zabrakło. Mój tata leczy się na depresję i nerwice. Każdej nocy boje się że nie zasnę, płacze w łóżku, nerwy mi puszczają, teraz podbierak tacie jego tabletki żeby zasnąć, nie położę się jeżeli czegoś nie wezmę, nie wiem co już robić. Teraz też leże po jego tabletkach . Sama moja świadomość w głowie mówi że muszę coś wziąć żeby zasnąć . Blokadę mam taką. Każdego dnia myślę o tym że czeka mnie wieczór a potem noc. Boje się nocy. Boje się że mogę nie zasnac. Nie wiem co już mam robić. Mam tego dość nie wytrzymuje. Na samą myśl o tym że mogę mieć problem ze snem puszcza mi nerwy płacze nie wytrzymuje tego. Myślę nad wizyta u lekarza psychiatry NFZ jednak na taką wizytę się długo czeka. Nie wiem czy to już uzaleznienie. Proszę o poradę.