Od roku farmakologicznie leczona jest u mnie choroba gravesa-basedowa przy nadczynności tarczycy. Początkowo thyrozolem, na który niestety jak się okazało jestem uczulona, następnie thyrosanem. Hormony w bardzo szybkim tempie wracają do normy jednak samo TSH zostaje bez zmian - 0,01. Specjalistka stwierdziła, że jestem odporna na leczenie farmakologiczne, jednak nie mogę również jej zdaniem być leczona ani jodem (przez wytrzeszcz oczu spowodowany chorobą) ani operacyjnie (przez złe wyniki) Wiem również, że istnieją tylko 2 grupy leków na daną chorobę, które już stosowałam, stąd pojawia się moje pytanie - czy istnieją inne możliwości leczenia? Czy może jednak jest szansa na leczenie jodem bądź wykonanie operacji?