Witam. Szukam odpowiedzi od kogoś, kto się spotkał z moim przypadkiem i moze wyjaśnić przyczynę powstawania i sposób leczenia. Pierwszy raz z krwiakiem trafiłam do szpitala 06.06.2012 na chirurgię z bólem po prawej stronie. Zrobili mi tomograf, który nic nie wykazał. "podejrzenie krwiaka lub ropnia okolicy odbytnicy". Dostałam Augmentin 2 x 0,625, ketolonazol 1 x 1 i zostałam wypisana do domu. 09.06.2012 znów trafiam na izbę przyjęć do szpitala, ponieważ ból się nasilał i krwiak był większy. Mieścił się częściowo w pochwie i w jelicie grubym po prawej stronie. Rozpoznanie "uraz jelita grubego". Zalecono mi zrobić rektoskopię. Następnego dnia miałam wykonane to badanie. Rozpoznanie: "bolesny twór" długości 5-6cm. 18.06.2012 trafiam do szpitala ginekologicznego z podejrzeniem krwiaka pochwy. Wykonano ewakuację. Podawany miałam Cipronex, Metronidazol i Butapirazol - 25.06.2012 do domu. 03.07.2012 trafiam z powrotem na ginekologię z kolejnym krwiakiem po lewej stronie - Dosłownie na przeciwko. Zastosowano leczenie zachowawcze. Podawaną miałam Gentamycynę. 11.07.12 - do domu. Krwiak powoli się wchłaniał. 27.08.2012 miałam badanie usg, które stwierdziło, że wszystko jest ok, krwiak się wchłonął. W między czasie byłam prywatnie u chirurga, który po samej rozmowie wykluczył, że to może być wina jelit. Przepisał mi tylko Phlebodia. Oprócz tego brałam rutinoscorbin 3 x 3. 1 września ponownie czuję ból po lewej stronie, ale tym razem bardzo głęboko w pochwie. Chciałabym zaznaczyć, że ostatni stosunek i jakąkolwiek ingerencje w pochwie, czy też ingerencję analną miałam przy pierwszym stwierdzonym krwiaku kilka dni wcześniej (mniej więcej 02.06.2012). Od tamtej pory byłam grzeczna i stosowałam się do zaleceń lekarza, także żadne mechaniczne uszkodzenie nie mogło mieć miejsca, chyba, że badanie usg w obydwóch przypadkach, kiedy byłam badana w szpitalu i prywatnie 27.08.2012.