Witam. Wczoraj wieczorem podczas koncertu z dużą siłą uderzyłem nasadą nosa w coś/kogoś. Skutkiem było bardzo obfite krwawienie. Z czasem się ono zmniejszało, czasem na chwilę ustając, lecz każdy nawrót był coraz słabszy. Stosowałem okłady ze śniegu które pomagały na moment, ale po pewnym czasie krwawienie wracało. Dzisiaj rano zobaczyłem że mam na nasadzie nosa niewielkiego siniaka, a sam grzbiet nosa ponadto wydaje się być odrobinę przekrzywiony w prawo (coś na zasadzie łuku), jednak nie mogę dokładdnie określić czy taki kształt był juz wcześniej czy powstał w wyniku urazu, ponieważ wcześniej nie zwracałem na to uwagi. Ponadto krew dalej jest, z tą różnicą że zajduje się w śluzie. Nas raczej złamany nie jest (sprawdzałem nasadę, nie rusza się), a uraz dotyczy tylko nasady, z chrząstką nic sie nie stało. Co może być przyczyną tego nieustajacego krwawienia z nosa? Czy możliwe jest aby to przekrzywienie było spowodowane urazem nasady?