Witam.
Ostatnio gdy rano wracałem do domu przemarznięty.
Wieczorem doznałem odkrycia, wyskoczyło mi pełno krost.
Były to małe krostki jak i duże rozlewające się krosty jak po ugryzieniu komara.
Na drugi dzień rano nie było ani jednej krostki.
Lezałem następnie cały dzień i cała noc w domu i wszystko było w porządku.
Wczoraj wyszedłem na dwór i znów przemarzłem, wieczorem znów wyskoczyłi mi krosty.
A rano? Nic, ani jednej.
Ostatnio witałem się z bratem ciotecznym który dzień później zachorował na ospe.
Było to zwykłe podanie ręki, cześc-cześć.
Ale czy to możliwe żebym miał drugi raz ospe? I to tak dziwnie pojawiającą się?
Proszę o pomoc.