Szanowni Państwo, proszę o pomoc!
Od dłuższego czasu, wydaje mi się, że od 3 lat odkąd się przeprowadziłem do Warszawy mam prawie całe plecy pokryte krostami, najwięcej i najbardziej zaognione są na ramionach, a także często pojawiają się krosty na szyi i twarzy. Walczyłem z tym problemem różnymi sposobami - mydło oliwkowe bezzapachowe w kostce, żele antybakteryjne, balsamy do ciała, żele hipoalergiczne, spirytus - nic nie pomaga. Czasem się trochę zmniejsza, czasem jest istny wysyp tych obleśnych krost, ale ciągle jedne znikają, drugie się pojawiają.
Wydaje mi się, że czynnikiem powodującym u mnie tę alergię jest WODA z warszawskich kranów. Otóż, kiedy byłem 2 tygodnie na wakacjach w Izraelu, czy w Gruzji, czy Kanadzie, problem właściwie znikał, cera była wręcz gładka. Nie jadłem nic innego niż w Polsce, nawet mogę rzec że jak jestem w Polsce to się odżywiam dużo bardziej zdrowo, a pomimo to tutaj tylko ten problem występuje.
Nie wiem już co mam robić - nie jestem w stanie z brania kąpieli, ale chciałbym wreszcie pozbyć się tego uciążliwego problemu. Przez ten problem nie chodzę basen, bo nie chcę roznosić tych zarazków oraz czuję się bardzo niekomfortowo z tą przypadłością.
Mogą mi Państwo polecić jak się tego wreszcie pozbyć, co ma robić? Chcę się uwolnić od tego problemu.

PS. Link do zobrazowania problemu, to było w fazie tzw. "dobrej", kiedy nie były czerwone krosty i kiedy się jeszcze nie rozeszło na całe barki. Zapodaj.Net - Darmowy hosting zdjęć i obrazków bez rejestracji! - 7c93e661ca70a.jpg