Witam!

Zauważyłem wczoraj wieczorem dziwną rzecz. Mianowicie gdy leżałem w łóżku spostrzegłem, że w samym środku pola widzenia widzę małą białą (albo czerwoną, ciężko ocenić) kropkę niezależnie czy mam oczy zamknięte, czy nie. Mam wrażenie, że jest ona rozmiaru jednego receptora świetlnego, do złudzenia przypomina "martwy piksel" jakie się pojawiają w matrycach aparatów lub na monitorach. Nie specjalnie mi ona przeszkadza, bo czasem trzeba się naprawdę dobrze wpatrzyć, żeby ją zauważyć. Jednak chciałbym wiedzieć, co to jest, czy się to jakoś rozwinie, itd. Nie wydaje mi się też, żebym kiedykolwiek wcześniej takie coś miał, gdyż jestem bardzo "pedantyczny" jeśli chodzi o wzrok i zaraz bym zwrócił na to uwagę. Aha, to "coś" nie pływa w polu widzenia tak jak zwykłe męty. Jestem krótkowidzem (lewe oko -1, prawe -0,75), mam niewielki astygmatyzm, mam 15 lat (jeśli te informacje mogłyby się przydać).

Z góry dziękuję za odpowiedź,
pozdrawiam.