Moim problemem jest nadmierna kontrola partnera, zazdrosc i zazdrosc o filmy porno. Tak, porno... Seks jest prawie codziennie, a jednak ja nie porafie "zostawic" go samego w domu, nawet na pare h, bo cholernie mnie boli, ze wiem, ze on to robi.
Drugi problem. Zwykla zazdrosc.
Nie wiem dlaczego. Dzieli nas 17 lat roznicy, ostatnia jego partnerka byla o 15 lat mlodsza od niego, ale zupelnie inna niz ja. To on byl strasznie o nia zazdrosny, a ona.. coz, jak to mloda osoba chodzila na imprezy, bawila sie. Jego strasznie to denerwowalo, ale wiem, ze ja kochal, czekal, dzwonil. Mam wrazenie, ze teraz ja zachowuje sie tak jak on w swoim poprzednim zwiazku. Moze dlatego tak bardzo ja kochal? Ze nie dawala mi odczuc zazdrosci z jej strony? Teraz jest moim mezem od 5 miesiecy, przed slubem tez byly klotnie, do tej pory nic sie nie zmienilo.
Co zrobic zeby znowu zaczac czuc sie dobrze? Zeby on o mnie zaczal zabiegac? Zebym byla taka jak tamta poprzednia...? Zeby tak chcial byc ze mna? I co najwazniejsze, zebym przestala go kontrolowac...? Nie daje juz rady.