2tyg temu kupiłam szczurka, jak się okazało był w kiepskim stanie miał pogryziony nos i oko do tego stopnia że już było ślepe (było białe a po kilku dniach się zakleiło i w ogóle go nie otwierał) w dodatku sporo kichał, pomyślałam że był przeziębiony. po paru dniach mu trochę przeszło ale był dość osowiały. W poniedziałek (1kwietnia) niestety zdechł, dostał jakiegoś ataku zaczął się rzucać po całej klatce krew tryskała mu z noska, po czym padł na ściółkę trząsł się przez parę minut i zdechł... szukałam w internecie informacji na temat szczurzych chorób i wydaje mi się że najbardziej trafna jest leptospiroza lub bakteryjne zapalenie płuc, ale pewności nie mam, nic nie było tam na temat krwawych ataków, ale to były jedyne choroby z krwawym wyciekiem z nosa... pytanie brzmi czy to mogła być któraś z tych chorób, a może jest jakaś inna która przebiega w ten sposób i czy mogło się nią zarazić dziecko. Córka ma 2,5 roku, nie miała bezpośredniego kontaktu ze szczurem ale często siedziała przy klatce i obserwowała nowe zwierzątko i nie mam gwarancji że nie miała kontaktu z trocinami... proszę o pomoc. dzisiaj idę ją zapisać do lekarza, chciałabym wiedzieć co mam mu powiedzieć co to mogło być, żeby skierował nas na odpowiednie badania. z góry dziękuję za pomoc.