Witam,
Dostałam z uczelni SGGW skierowanie do lekarza medycyny pracy. Naczytałam się, że należy przejść badania krwi, a ja niestety mam aichmofobię i po prostu nie jestem w stanie dać się tak przebadać... Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt że od 2 miesięcy nie jestem w stanie o niczym innym myśleć, nie śpię, co pomyślę o tym badaniu robi mi się niedobrze, chce mi się wymiotować, pocę się jak nigdy w życiu i zaczynam po prostu płakać... jak małe dzieciątko. Na skierowaniu mam napisane, że mogę być narażona na niektóre środki chemiczne jak amoniak, alkohole, kwasy niższe i pyły pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. Uczulenia na nic nie mam, jestem w pełni zdrowa i tu pojawia się moje pytanie. Czy mogę nie zgodzić się przeprowadzenia takiego badania? Albo czy istnieje jakaś szansa, by przeprowadzić je pod narkozą czy przy użyciu czegoś innego. Wiem, że brzmi to głupio, ale nic mnie tak nie paraliżuje, nie przeraża jak ta cholerna igła... Bardzo proszę o pomoc