Witam
Od kiedy pamiętam nosiłam okulary +0.5. W zasadzie ich nie potrzebowałam ale kiedy byłam zmęczona czy po chorobie faktycznie dawały mi ulgę przy patrzeniu. Niestety pół roku temu pogorszył mi się wzrok. Szczególnie prawe oko. Kiedy jestem zmęczona czy jest już wieczór to chodzę prawie po omacku. Nie byłoby nic dziwnego gdyby nie to, że już 2 okulistów nie potrafi mi pomóc. Wg wskazać komputera moja wada wzroku wynosi +1.0 kiedy dopasowujemy szkła (a przecież okulista nie informuje mnie jakie szkła zakłada) najlepiej widzę w -0.5 i faktycznie ta ostrość wraca!!!
Pierwsza okulistka przepisała mi okulary -0.5 ale ponieważ miałam już zaplanowaną wizytę u okulisty z dziećmi to skorzystałam jeszcze u niego. Ten za to powiedział, że to niemożliwe i nie powinnam wcale tych okularów nosić a zamiast do okulisty powinnam iść do kardiologa??? bo moje niskie ciśnienie może być przyczyną
Już nie wiem co mam myśleć. Miewam dni kiedy prawie nic nie widzę. Męczę się strasznis bo mam wrażenie jakbym patrzyła zza jakiejś niewidzialnej ściany.
Co może być przyczyną takich dziwnych wskazań?
Proszę o pomoc