Cześć . Mam 15 lat. Zacznę historie o moim kolanie od początku
Na początku czerwca 2013r. byłem na boisku nagle gdy biegłem poczułem jakby przekręciło mi się kolano upadłem . Bół był nie do opisania wszyscy do mnie podbiegli po jakiś 15 minutach zanieśli mnie do domu dzień po pojechałem do szpitala do Łodzi lekarz, który robił mi USG stwierdził, że jest woda w kolanie więc założyli mi na 2 tygodnie szynę gipsową. Po 2 tygodniach poszedłem do lekarza zdjął mi szynę i zalecił mi stabilizator od razu na następny dzień po niego pojechałem . jeździłem do lekarza co 2 tygodnie na kontrole w połowie lipca lekarz zlecił USG wszystko było na nim ok. Lekarz powiedział, że od 1 sierpnia mogę z powrotem grać w piłkę. Gdy zacząłem grę grałem jak głupi przez tydzień grałem prawie w każdej wolnej chwili. Lecz pograłem tylko tydzień bo gdy wyskoczyłem i wylądowałem na prawą nogę znów poczułem taki sam ból jak za pierwszym razem lecz tym razem odczekałem 15 minut i powróciłem do gry nic mnie potem nie bolało lecz na drugi dzień nie mogłem na nią stanąć znów pojechałem na pogotowie i znowu woda 20 mll lecz tym razem lekarz zalecił by mi ją ściągnięto. Więc wykonano mi punkcje i zalecono się jak najmniej ruszać i cały czas mieć założony stabilizator. Znów jeździłem na wizyty i powrót miałem wyznaczony na 20 września . Cieszyłem się jak małe dziecko lecz za długo to nie trwało bo na drugim w-f gdy biegłem na orliku i zrobiłem gwałtowny zwrot znów poczułem taki ból jak za pierwszym razem. W ten sam dzień pojechałem na pogotowie i znów zrobili mi usg i znów 30 mll wody. Włożono mi nogę na 10 dni w szynę. Tym razem naprawdę się załamałem i poszedłem prywatnie zapłaciłem za wizytę 100 zł . Ortopeda stwierdził, że on tu nic nie widzi i, że kontuzja odnawiała się przez stabilizator, który nosiłem, bo bardzo osłabił mi mięsień i zalecił wyrzucić stabilizator i zapisać się na siłownie po miesiącu na siłowni wróciłem do w-f . Na w-f wróciłem 6 stycznia. I jak na razie kontuzja się nie odnawia lecz co jakiś tydzień przy prostych czynnościach tak jakby coś w kolanie mi wyskakiwało i wtedy czuje lekki ból i prawie nie mogę nim ruszać. Wtedy muszę usiąść wyprostować nogę i tak jakby rozciągnąć się wtedy czuje, że to coś znów wskakuje na swoje miejsce i noga mnie nie boli mogę wszystko robić. Lecz zaczęło mnie to martwić, bo wydaje mi się, że takie coś nie powinno się dziać. Cały czas żyję w strachu, że kiedyś znów mi się to stanie. Dodam jeszcze, że cały czas chodzę na siłownie. Więc zwracam się do was z pytaniem czy to normalne czy powinienem się bać ?