Witam.

Około 1,5 tygodnia temu oba kolana przeszył straszny ból, który uniemożliwił mi całkowite poruszanie nogami.
Po kilku dniach leżenia zacząłem używać ściągaczy na kolana, pomogły na tyle, że mimo grymasu bólu miałem przynajmniej możliwość poruszania się.
Ból w miarę przeszedł, było dobrze... i nagle boom - powrócił.
Mam opuchnięte i lekko opadnięte nad kolanami od wewnętrznej strony, znajduje się tam bodajże głowa przyśrodkowa mięśnia czworogłowego.

Byłem wczoraj u lekarza i skierował mnie na USG. O dziwo... Lekarz powiedział, że niewiele tu widzi i może to być coś, czego USG nie pokazało.
Wynik wygląda następująco :

Kolano L/P
-drobne zmiany obrzękowe chrząstki stawowej stawu rzepkowo-udowego
Obwodowe części łąkotek, pozostałe chrząstki stawowe i wiązadła kolana - prawidłowe
Brak wolnego płynu w zachyłkach stawu i brak zmian w dole podkolanowym
Ciało tłuszczowe Hoffy i fałdy maziówki są prawidłowe.



Jutro idę jeszcze raz do lekarza z wynikami i tutaj zaczyna się moje pytanie.
Domyślam się, że usłyszę coś w stylu "Wszystko jest dobrze, przejdzie".
Czy ktoś może domyśla się jaka może być przyczyna ? Nie ma mowy o bieganiu a i ruszanie jest bolesne.
Coś może mi pomóc ? Jakieś usztywnienie w okolicy kolan, kule.. cokolwiek by odciążyć kolana by 'może przeszło' ?

Z góry dziękuje za odpowiedzi, pozdrawiam.