U mnie też jest problem po spożyciu alkoholu. Jak mówię - po, a nie w trakcie.
Bywa, że kłuje mnie wtedy serce. No i pojawia się oczywiscie niepokój. Rozumiem, że najlepiej w ogóle nie pić. Staram się zresztą tego unikać, ale raz na jakis czas się zdarzy.

Nie mam podobnych problemów, kiedy np. biegam, czy inaczej ćwiczę.
Dodatkowa informacja - miałem kiedys angiogram, nie wykazało blokad. Podobnie badanie magnetyczne (jak ono się fachowo nazywa po polsku...) było OK.
Inna informacja - alkohol generalnie znoszę źle (dlatego go unikam). Tzn. głowa nie boli (to paradoks), ale nie jem nawet parę dni, wymiotuję przez nawet dwa dni, trzęsę się i źle się czuję psychicznie.

Cóż, biorę aspirynę i magnez, bo jakos sobie trzeba pomóc. Później to wraca do ormy, niemniej martwi. A jak martwi, to przychodzi większy niepokój.

Czy ma ktos jakies pomysły, na to, co to może być?