Około miesiąc temu zaczełam mieć nudności, bóle jajników, bóle głowy .
Zrobiono mi USG, wyszło że mam torbiel 17mm na nerce, ale lekarz powiedział że ona nie powinna dawać żadnych objawów. Nic więcej nie wyszło.
Przepisał mi leki na jelita, nic mi nie przeszło. Zrobiłam badania krwi, miałam jedynie podwyższoną hemoglobine, no ale minimalnie (tylko o 0,1). Potem lekarz przepisał mi leki na pasożyty rownież nie przeszło. Lekarz stwierdził że za jakiś czas zrobi mi osobiście gastroskopię..
Wczoraj obudziłam sie ze strasznymi zawrotami głowy, aż się zataczałam i uderzałam o ściany. Dzisiaj pojawił się ból nerek w ciągu dnia, a jakoś po godzinie zaczął mnei kłuć żołądek, trzuska, wątroba. Nie wiem jak to określić cała górna i środkowa część jamy brzusznej... Kiedy wróciłam do domu, rodzice powiedzieli że jestem cała blada i mam sińce pod oczami. Kiedy położyłam się do łóżka ten kłujący ból przechodził, ale kiedy znowu wstaje i siadam znowu sie zaczyna od nowa. Nudności towarzyszą mi cały czas ale ani razu nie zwymiotowałam. Jechać do szpitala i nie czekać, boje sie troche, co robić?