Witam, jestem mężczyzną, 24 lata, brak nadwagi (177cm/67kg), tryb życia siedzący, ciśnienie mierzone kilka miesięcy temu przy jakiejś okazji było "podręcznikowe".

Mój problem wygląda następująco: od dłuższego czasu, rano po obudzeniu miewam kujący, punktowy ból w lewej piersi, blisko mostka. Nasila się przy głębokim wdechu lub pełnym wydechu. Ponieważ mija zazwyczaj po kilku minutach, oraz zdarza się najwyżej kilka razy w miesiącu to dotychczas sprawę bagatelizowałem Bardzo sporadycznie zdarzyło mi się doznać takiego kłucia w trakcie dnia. Również sporadycznie zdarzały się duszności.
Natomiast od 2 miesięcy zacząłem codziennie dojeżdżać do pracy rowerem i podczas dużego wysiłku, jeśli gdzieś mocno popedałuje to najpierw łapią mnie duszności, a gdy próbuje wziąć głęboki oddech, to w tych samych okolicach, w których rano zdarza się kłucie miewam takie dziwne uczucie, które nawet ciężko mi opisać. Albo jakby coś mnie od środka uderzyła, albo jakby w jakiejś tętnicy coś się odblokowało i krew przepłynęła pod dużym ciśnieniem. Dodam jeszcze, że coś takiego zdarza mi się także czasem gdy się schylę (zrobię skłon). Co to może być?