Witam,

jakieś 5 lat temu miałam usuwaną dolną prawą ósemkę. Położona była poziomo w kości i pchała na 7. W czasie ekstrakcji doszło do uszkodzenie dolnej lewj siódemki a mianowicie zostało zebrane trochę tej 7 w wyniku czego powstał tam ubytek. Jest on zlokalizowany poniżej korony jakby w okolicy tkanki. Do tego powstała tam kieszeń, nie zrosła się, która to bardzo często jest w stanie silnym zapalnym, obrzmiała, taka ziarnica(o ile dobrze to nazwałam), która niemiłosiernie boli. Dwa razy już byłam szyta ale dalej to się nie zrasta. Dziąsło to zostało skoagulowane.Poza tym ten ubytek został załatany jakimś preparatem ale to może w każdej chwili odlecieć. Kompozytu nie da się tam założyć bo nie ma szkliwa tylko tkanki. Nie chcę stracić tego zęba. Czy jest jakiś sposób, żeby to na trwale zrobić tak, żeby nie doprowadzać do takiego stanu?