Witam. Mam 15 lat i od pewnego czasu dokuczają mi pięcio-, maksymalnie 15-to minutowe lekkie pobolewania brzucha. Nie są to nie wiadomo jak mocne bóle, zazwyczaj staram się nie zwracać na nie uwagi, bo nie odczuwam ich aż tak bardzo. Około 2, 3 tygodni temu byłem na USG jamy brzusznej i wykryto u mnie jak to powiedział lekarz "kilka bardzo drobnych złogów w pęcherzyku żółciowym, a leki żółciopędne powinny je rozpuścić", oczywiście przyjmuję takie leki od około 1-2 tygodni. Bóle żołądka występują u mnie od bodajże września lub października. W tym momencie nasuwa mi się kilka pomysłów od czego mogę mieć bóle brzucha. Czy złogi w woreczku żółciowym mogą się przyczyniać do tego bólu? Podejrzewam jednak od dłuższego czasu, że dzieje się to na tle nerwowym. Od dwóch miesięcy nie chodzę do szkoły, bo mam lęk przed nią. W domu czuję się dobrze, czasem zaczynam się bardzo denerwować, ręce mi się trzęsą, serce szybciej bije. Często odczuwam stres i myślę, że bóle żołądka (zazwyczaj po posiłku) mają z tym jakiś związek. W czwartek mam wizytę u psychologa, może on coś zdziała...