pewnego dnia skoczylem i uszkodzilem sobie kolano udalem sie do lekarza sciagneli mi krew potem dostalem orteze po kilku tygodniach udałem sie do lekarza na zakończenie leczenia ale mialem zablokowane kolano i na siłe mi je zgiął gdy ja krzyczac ała wystraszył sie i skierował mnie w ten sam dzien do ortopedy , ortopeda mi tam je powyginał zrobił usg i stwierdzil ze nie widac ze jest uszkodzona łąkotka ale ma wątpliwości i wszystko sie okaże na rehabilitacji zapisal mnie na rehabilitacje (2tyg) na rehablitacji jakos mi rozruszali kolano ze moglem zginac do konca i prostowac, ale ortopeda i tak podejrzewa łąkotka boczną wiec skierował mnie na rezonans który odbedzie sie na kase chorych za 4 miesiace bo nie stac mnie aby wydac 600zł;] wiec caly czas czekam i z biegiem czasu kolano mi sie rozruszało i mnie nie boli moge kucać chodzic(po dłuższym chodzeniu boli mnie cala noga ale jest to zrozumiale bo mam kapcia a nie miesnie) prostowac normalnie biegac , wszedzie jest opisane ze uszkodzenie łąkotki objawia sie blokiem w kolanie niemożliwością zginania calkiem i prostowania i ostrym bólem przy kucaniu , ja moge normalnie kucać nie boli mnie nic tylko przeskakuje mi coś, wiec tutaj rodzi sie moje pytanie czy moge miec uszkodzoną tą łąkotkę w tak malym stopniu ze moge byc w stanie wykonywać te czynności które przy większym uszkodzeniu byłyby niemożliwe ? , i załóżmy ze jest uszkodzone w tym małym stopniu czy to wyniszcza mi staw skokowy ?