Postaram się bardzo krótko przedstawić moją sytuację.

Pominę dzieciństwo i swój rozwój emocjonalny, specyfika tego przypadku chyba mi na to pozwala.

Mam 26 lat. Dwa lata temu miałem wypadek samochodowy, doznałem urazu głowy. Niedługo potem okazało się że mam problemy z pamięcią. Ponieważ zagroziło to mojemu kształceniu, dość szybko wykonałem kilka badań. Neurolog, neuropsycholog i kilka testów.
Diagnoza: trwałe uszkodzenie mózgu - zespół czołowy ze sklepistosci.

Moje pytanie? Co można z tym zrobić, albo lepiej - jak można z tym żyć?
Ze spokojnej osoby stałem się po prostu chamem, który może obrazić chyba każdego, mizantropem pozbawionym skrupułów i wewnętrznych zasad moralnych.

Zaraz po wypadku utracilem kontakt z większością znajomych - po prostu mieli mnie dość, studia musiałem przerwać i raczej nie będę miał szansy ich ukończyć, wg opinii fachowców nie mam też szansy na założenie normalnej rodziny.

Czy są jakieś poradnie albo terapie dla 'takich jak ja'?
Czy stałe problemy z zapamietywaniem mogą być podstawą do orzekania o niepełnosprawności i ewentualnie jaki lekarz ma mnie tam kierować?