1,5 miesiaca temu leczylam sie antybiotykami na zapalenie klebuszkow nerkowych. W momenckie kiedy zaczalam bran antybiotyki zaczelo mnie bolec po lewej stronie podbrzusza, nawet po ucisku ( na skos od pepka). Doszly do tego luzne stolce, i nudnosci. Stolce mialy zapach kwiaskowaty.
Antybiotyki juz przestalam brac, ale mam problemy z jelitami. Boli mnie lewa strona podbrzusza i tak jakby pecherz. Nie mam parcia na mocz, ale boli wzgorek lonowy, i pusluje po obu stronach pachwin ( USG ginekol. bylo robione, jest ok). Bola mnie tez krzyze oraz bok, nad talia.
Teraz mam dosc twardy stolec, ale ze sluzem pomaranczowym. Dosc sporo jego jest. USG jamy brzusznej i TK nic nie wykazalo, dlatego martwie sie, ze cos z jelitami. Dzisiaj mialam deliatne przelewane. Ale bol w podbrzuszu sie utrzymuje od ponad miesiaca. Na poczatku lekarze zwalali to na zapalenie ukladu moczowego, ale czuje, ze to nie to. W kale znajduja sie czasami takie jakby pestki ze slonecznika ( nie jadlam nic takiego). W nocy nic nie boli.
Oczywiscie do lekarza ide, ale prosze o jakies pomysly co to moze byc.