+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 13 z 13

Temat: Jaki wpływ na inne osoby w pracy ma osoba, która się leczy psychiatrycznie?

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Jaki wpływ na inne osoby w pracy ma osoba, która się leczy psychiatrycznie?

    Czy możliwe jest, żeby osoba biorąca leki psychiatryczne była dobrym pracownikiem i współpracownikiem bez jakiegokolwiek złego wpływu na innych ludzi, którzy w środowisku pracy są zdrowymi osobami? Chodzi mi tutaj głównie o osoby leczące się na shizofrenię albo jakieś inne zaburzenia poważne, które mają związek z brakiem stałej osobowości człowieka.

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Osoby, które mają to orzeczone nie są dopuszczane do jakichkolwiek prac związanych z samodzielnym działaniem, choćby wymagających minimalnej samodzielności i podejmowania decyzji. O ile w ogóle będą dopuszczone do pracy zarobkowej, a nie umieszczone w ośrodku terapii, choćby na pobyt czasowy w ciągu dnia, na tzw. warsztatach terapii zajęciowej. Są też tzw. programy pomocowe, w których tacy ludzie są na raptem kilka/naście tygodni przyjmowani na coś w rodzaju stażu, wszystko pod dokładnym nadzorem i oceną instytucji kierującej. Przeznaczeni do prostych prac porządkowych, otumanieni lekami, mogą chwilowo okazać się przydatni, bo okazuje się, że takiej pracy jest trochę, a z drugiej strony może ona nawet nie być niezbędna i można też takiego pracownika łatwo wymienić, również na kogoś o podobnym statusie społecznym.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest

    A co z tymi, którzy są chorzy a nie mają orzeczenia o chorobie psychicznej????

    Jest wiele osób, które chodzą do psychiatry i biorą leki właśnie na shizofrenię albo zapobiegawczo, żeby się nie rozwinęła bardziej albo już żeby wyeliminować objawy które mają. Moim zdaniem takie osoby wywierają zły wpływ na ludzi zdrowych, ale lekarze podobno twierdzą, że trzeba im dawać szansę, żeby ich choroba się nie pogłębiła. To jest chyba kwestia podejścia i zadania sobie pytania czy chce się funkcjonować w zdrowym środowisku czy w toksycznym...

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest
    To masz w sąsiednim temacie - "zapobiegawczo": "ręka rękę myje". Pobiorą jeszcze trochę, to się im zaraz orzeknie co trzeba - na to mają "szanse". [quote]To jest chyba kwestia podejścia i zadania sobie pytania czy chce się funkcjonować w zdrowym środowisku czy w toksycznym...[/qoute] Zdrowym, bo nie ma w nim chorych... - jest w tym logika, więc eliminować podejrzanych. ...Jednak nie - oni muszą być odstraszającym przykładem, kwestia odpowiednio wytypować tych, którzy się do tej roli nadają, jak napisałem wyżej. Pozostałych - trwale odizolować; spośród objętych programami pomocy, wielu i tak przejdzie w końcu do tej grupy.

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest

    To jest forum psychiatryczne więc mowa jest tylko o zdrowiu psychicznym

    Uważam, że pogorszenie się zdrowia psychicznego wynika wyłącznie z cech genetycznych już wprogramowanych w człowieka, które odziedziczył po rodzicach albo z cech nabytych tzn. jakieś poważne traumatyczne doświadczenia życiowe. W tym pierwszy przypadku raczej nie można sobie poradzić samemu, ale w tym drugim można i ważne, żeby człowiek miał wybór - nie można go poddawać eksperymentom psychiatrycznym (wizyta u psychiatry to ostateczność). Zdrowe środowisko to miałam na myśli niezależność myślenia, postępowania,jakaś wolność, moralność oczywiście, a osoba która ma już podkopane tą swoją psychikę to okazuje więcej cech słabszych albo jakichś dziwnych odrealnionych i gada, że ona bierze leki bo miała depresję np. po stracie dziecka albo jakiejś chorobie.
    Ciekawi mnie czy można w 100% wyjść z choroby o podłożu psychicznym, ale to musi być mało prawdopodobne bo wiadomo, że człowiek myśli i pamięta pewne rzeczy przecież no chyba, że się przeprogramuje.
    Ale ta perspektywa z izolacjami albo z typowaniem tych co sie nadają żeby być przykładem odstraszającym to jakaś chyba science fiction????????
    Z resztą dzisiaj w środowisku pracy stawia się na konkretne cele, które trzeba realizować, więc samo środowisko pracy też stwarza patologie stąd wymagane jest jakieś tam albo nawet nie jakieś tam zdrowie i odporność a nikt nie jest człowiekiem ze stali....
    Ja spotkałam się z namawianiem do leczenia psychiatrycznego, żeby się lepiej żyło, żeby sobie załątwić coś tam albo lepszą pracę albo jakieś papiery i rentę...
    To jest bardzo pokopane szczerze mówiąc, ile ludzi tyle pomysłów

  6. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Maliwinka, to Ty (bo nie wytrzymam nie spytać...) - wiesz, to ja ;/ piszę...
    Co znaczy:
    biorą leki właśnie na shizofrenię albo zapobiegawczo, żeby się nie rozwinęła bardziej albo już żeby wyeliminować objawy które mają.
    To można być trochę schizofrenikiem, tak jak "trochę w ciąży"? ;]
    Chyba wiesz o co chodzi - no właśnie tak to wygląda, z każdego można zrobić wariata, napiętnować bo odstaje pod względem po prostu kultury. Wiesz, ja chyba już jestem za jakimś tfu, socjalizmem, żeby takim ludziom dać spokoju na tyle, żeby mogli sobie coś robić w zaciszu na swoim, owszem ułomnym poziomie, bo praca w wykonaniu takich to fikcja, nic nie warte pasmo pomyłek, albo jak w moim przypadku pogłębianie regresu. Czy można wyjść całkiem... A po co, raczej zrozumieć, że trzeba z tym żyć, że się psychicznie funkcjonuje inaczej niż inni - można to nawet określić jako chorobę; ale to cierpienie jest postrzegane jako głupota, niski poziom umysłowy takich ludzi, skoro nie rozumieją do jakich ról się nadają - faktycznie zafiksowanie się na tym, które uniemożliwia im rozwój w tym do czego jeszcze mają choć słabą zdolność, aby czuć jakąś tam satysfakcję z życia w społeczeństwie (ja bym chciał obok, niby mam jakieś małe zainteresowania ostatnio, ale wiesz - to tak na zabicie czasu, wyłączenie się). Jak rozwiązać ten problem? Kto może pomóc, jeśli nie ktoś, kto ma specjalistyczną wiedzę. Moje myśli są wokół tego, że dać tabletki, które może to znieczulają (do czasu?), a potem i tak zamknąć; każdego czeka starość, niektórych dość wcześnie, zwłaszcza jeśli mają jeszcze inne choroby - w sumie jak widziałem w życiu parę takich osób, nie bardzo nawet rozmawia się z nimi, właśnie dlatego, jak się zachowują i wyglądają na głupich.

  7. #7
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Nie Malwinka

    Nie jestem Malwinka i nie mam problemów psychicznych, ale jakiś czas temu pisał do mnie chłopak, który twierdził, że choruje na chorobę dwubiegunową i jednocześnie pracował w kancelarii prawniczej i właśnie do dzisiaj wydaje mi się to całkowicie nierealne no ale biorę też pod uwagę, że wszystko jest możliwe i każdy przypadek jest inny...
    Jeżeli chodzi o to co napisałam o zapobiegawczym leczeniu shizofrenii to chodziło mi tylko o to napisałam słowo w słowo - tak jest coś takiego hehhe i nie jest to troche shizofrenia. A ta ciąża to pewna znajoma z pracy powiedziała mi, że była w ciąży i poroniła (tak twierdziła) mając problemy zdrowotne z tarczycą i też psychiatryczne noi niestety nie dało się z nią za bardzo wytrzymać...ale cóż co mnie nie zabije to mnie wzmocni heheheh.
    No choroby psychiczne są straszne mogę sobie to wyobrazić po zachowaniach niektórych osób, ale ja nie uważam, żeby tacy ludzie byli głupi i ciężko mi stwierdzić skąd takie stwierdzenia się wzięły. Jeśli chory się leczy to jest ok ale jeżeli nie to chyba wtedy mogą być problemy z takim kimś. I myślę, że każdy zdrowo myślący człowiek odróżnia przykładowo zaburzenia nastrojów od zmian nastroju, które każdy człowiek zdrowy musi mieć żeby normalnie żyć, nerwy od nerwowości, którą każda zdrowa osoba musi okazywać jako reakcja na pewne sytuacje, depresję od smutku i spadku nastroju, które każda zdrowa osoba musi mieć, żeby normalnie żyć:-)
    Nie podaję szczegółów co do mojej osoby bo każdy to czyta a ludzie są złośliwi niestety i sortują innych.

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Za taki styl pisania, dzięki - rozumiem, żeśmy już oboje "posortowani". ;]

  9. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Dochodzi jeszcze kwestia prowokowania osób chorych przez zdrowe. Niektórzy tak mają, że czują chęć i możliwość, żeby się z drugimi, słabszymi po prostu, pomierzić, bo wynik konfrontacji jest dla nich znany. Dlatego najlepiej póki się da schodzić im z drogi jak nie można się zdobyć na stawienie oporu, bo się dostaje zaraz. Najlepiej odejść z takiego miejsca, ale tak to jest już zrobione, że nie ma jak, z korzyścią dla tej mocniejszej strony - w zasadzie nie ma szans.

  10. #10
    Nie zarejestrowany
    Guest

    W psychiatrii praktycznej nie ma osób zdrowych psychicznie :)

    Pod kątem psychiatrycznym nie ma osób całkowicie zdrowych psychicznie zatem jeżeli ktoś już leczy się psychiatrycznie to jest w lepszej sytuacji bo wiadomo już co jest z nim nie tak. Za to osoba teoretycznie zdrowa jest w gorszej sytuacji ponieważ napewno na coś jest chora ale jeszcze nie wiadomo na co. Jeżeli w środowisku pracy jest osoba, która się leczy to jest t ona i jej psychiatra - niestety w praktyce tak jest. Z taką osobą ktoś teoretycznie zdrowy nie ma szans. Osoby chore psychicznie nie powinny pracować z osobami zdrowymi

  11. #11
    synapsa jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Oct 2017
    Postów
    124

    Każdy pracownik przed podjęciem pracy,również na umowę cywilno[prawną/powinien/ przechodzi badanie przez lekarza orzecznika.On decyduje,czy dana osoba może pracować na danym stanowisku.Ukrycie choroby wcześniej czy pżniej wyjdzie na jaw.Osoba lecząca sie na schizofrenię cz CHAD czy inna chorobę psychiczną może pracować na stanowisku zgodnym z jego możliwośćiami psychicznymi.

  12. #12
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    ;/ Tizanor, na ból i trochę lepszy sen.

    Nie wiem, czy dzisiejszy come-back Pana Synapsy, to po tym jak go znalazłem na innym forum przypadkiem, no ale ja sobie roję różne rzeczy i na temat mojej wartości, że mam aniołów stróżów.
    Dziękuję mu niniejszym za pomoc w wyjaśnieniu (ale nie rozwiązaniu), jednego z moich problemów psychicznych, związanych ze starzeniem: →medyczka.pl/cum-jakie-opinie-60519#post175917, tak więc przynajmniej to mam zdrowe...
    Cytat Napisal synapsa Zobacz post
    Każdy pracownik przed podjęciem pracy,również na umowę cywilno[prawną/powinien/ przechodzi badanie przez lekarza orzecznika.On decyduje,czy dana osoba może pracować na danym stanowisku.Ukrycie choroby wcześniej czy pżniej wyjdzie na jaw.Osoba lecząca sie na schizofrenię cz CHAD czy inna chorobę psychiczną może pracować na stanowisku zgodnym z jego możliwośćiami psychicznymi.
    I to jest wiadomość dnia, co już wprawia mnie w niepokój i - nie dośpię jak zwykle do rana (pewnie podrepczę i zasnę jeszcze raz, tak to od jakiegoś czasu jest, czyli nawet lepiej).
    Wypowiedź sugerująca, że praca na szmacie (no też jestem), albo... - albo właśnie nie, pozostawienie w tej która jest, choćby za karę; nawet miałem taką sugestię u lekarza poz, że skoro nie daję rady, to z kryminalnymi.

  13. #13
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Jeszcze się położę, trzy godziny snu, nie usiedzę.
    Dla przypomnienia:
    medyczka.pl/terapia-sprzatanie-40110/2#post173699

    Nie ma ucieczki przed państwem. I tak jak w linku wyżej, pisałem "Malwince25" - skierowanie do ośrodka na "warsztaty terapii", udział w "aktywizacjach" (ostatnio było w radiu).
    A finał i tak w miejscu odosobnienia, pod neuroleptykami. Mogę się zgłosić już teraz - piszę cały czas, że przecież byłem. I swoje spróbowałem, przeszedłem; po czym nie da się funkcjonować.
    Malwinka - przypomniała mi, kto moją skłonność pogłębił, że się tak z tym obnoszę w internecie. I postraszyła, że to "jej wątek".
    No jej, czy kogoś kto się tu za nią podaje, czego nie udowodnię, ani dręczenia w miejscu pracy, które sprowokowałem... na ile, a na ile to czyjaś skłonność, ale uprawniona.

    A jeszcze... w pierwszej chwili - typowe dla mnie - ucieszyłem się, że ktoś na mnie zwrócił uwagę, że otrzymam coś. Od kogoś ważnego, mogącego sprawić jakim chciałbym być.. idiota.
    ---
    Synapsa - merytorycznie, profesjonalnie, bez emocji, a na drugim forum "z empatii"... Może wiarygodnie wpisać, że to dziedziczone geny - moje widoczne na pierwszy rzut oka, a liczy się to co widać. A czego nie widać to przecież jeszcze gorsze i trzeba reagować.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Czy jest tu osoba która potrafi mi pomóc ?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 12-19-2016, 22:57
  2. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 06-29-2016, 19:50
  3. Szukam osoby która załatwi mi lek na receptę.
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 06-21-2014, 23:02
  4. jaki wpływ ma na dziecko gdy się nim manipuluje
    Przez koragreg w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-19-2014, 11:32
  5. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 02-08-2012, 20:28

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247