Witam serdecznie, Was użytkowników - zdecydowałam się napisać ponieważ nie wiem czy w moim położeniu wizyta u psychiatry nie będzie tylko niepotrzebnym zajmowaniem czasu specjaliście. O mobbingu w pracy mówi się w sumie niezbyt dużo, więc i informacji nie znalazłam wiele. Dla mnie to jednak bardzo istotny problem- i choć upokarzanie mnie nie ma miejsca wprost to jednak nie ma znaczenia. Dostaję okropne smsy z nieznanych numerów telefonów podpisane "koleżanki z pracy", sygnały na komórkę w środku nocy, ciągłe żarty kierownika o tym, że mnie zwolni, niepewność jutra - to wszystko w konsekwencji doprowadziło do tego, że mój organizm krzyczy Nie! Mam problem z powstrzymywaniem emocji - ciągłego smutku, łez z oczu, poczucia beznadziei i braku siły, żeby się przeciwstawić. Trzęsę się na myśl o tym, że w piątek mam znowu iść do pracy - staram się znaleźć coś nowego, ale to niestety trwa - poza tym takiego kłębka nerwu jakim jestem to nawet ja bym nie chciała zatrudnić. Nie jem, nie śpię wcale albo dla odmiany dwa dni non stop... Czy powinnam zasięgnąć porady specjalisty czy pomogą mi zerwać ten toksyczny związek z pracodawcą?

Agnieszka