Dzień dobry.
Od dłuższego czasu nie potrafię poradzić sobie ze stresem. Właściwie zaczynam się stresować bez konkretnego powodu. Mam napady lęku i agresji.

Napady lęku: wystarczy, że pomyślę o czymś, co miało miejsce w przeszłości - od razu czuję niepokój, dziwny ból brzucha. Serce przyspiesza, mam napady gorąca. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. Jako iż nie znam przyczyny - nie umiem sobie z tym poradzić. To dość uciążliwe, jako iż mam tak dość często. Nawet gdy nie myślę o niczym konkretnym.
Napady agresji: byle błahostka i jestem zdenerwowana. Mam ochotę rozwalić wszystko i wszystkich. Najczęściej w nocy przeżywam męczarnie. Zaczynam się denerwować, mam napady gorąca, wyginam ciało i uderzam o wszystko, co napotkam (uderzałam dość mocno w ścianę, dlatego teraz nie śpię przy niej, aby jej nie rozwalić w końcu). Jeżeli nie leżę w łóżku: rzucam wszystkim, co mi wpadnie w rękę, uderzam nimi w szafki itd. Gdy złapię coś w ręce i tym nie rzucę - próbuję złamać, zniszczyć. Jeśli leżę w łóżku, to wyginam najczęściej nogi i wbijam sobie paznokcie w uda. Potem się wstydzę je pokazywać, bo ludzie myślą, że się tnę, albo że ktoś mnie bije, a to jedynie próba uspokojenia się. Ból mnie uspokaja, ale też nie jest skutecznym rozwiązaniem.

Dodaję, że nie jest to spowodowane menstruacją, jako iż mam tak dość często. Także ,,buzujące hormony" nie są wytłumaczeniem moich stanów.
Dziękuję za przeczytanie i za ewentualną odpowiedź.

Pozdrawiam, popaprana