Dzień dobry. Mam na imię Wiktoria i mam 14 lat.
Dwa tygodnie temu w wypadku samochodowym zginął chłopak, z którym się spotykałam... Myślę, że całkiem śmiało mogę powiedzieć "mój chłopak". Bardzo to przeżywam i nie potrafię sobie z tym poradzić. Odechcio mi się żyć, straciłam wiarę. Był jedyną tak bliską mi osobą. Cały czas czuję lęk. Co mam zrobić, kiedy nie mam możliwości wybrania się do psychologa?