Witam, Jestem w kilku letnim związku z partnerem. Co jakiś czas odzywa się do Niego jego była kobieta, pyta co słychać opowiada o swoich problemach rozmawia jakby nigdy nic. Pare lat temu rozstaliśmy się z jego winy ponieważ, rzekomo nie wiedział co dalej będzie czy bd mieszkał w innym kraju czy innym. To były czasy kiedy żadne z nas nie myślało o ślubie czy rodzinie, więc było to dla mnie proste i logiczne. Po okresie pół roku dowiedziałam się od stron pobocznych że wcale nie chodziło o wyjazd aczkolwiek o jego byłą która robiła wszystko aby go odzyskać, ponoć jest psychologiem więc wie jak podejść człowieka. Za niedługo zjawił sie mój partner z kwiatami i całym błagalnym ustrojstwem , chyba rok nie miałam zaufania wogule. Siostra partnera przyszła w jego imieniu przepraszać za głupotę brata i jakoś tak uległam. Minęło kilka lat, i było pięknie i spokojnie ona zniknęła z pola widzenia, zaczęły się rozmowy o ślubie dzieciach plany ,wdrążanie rodziców. Na co pojawiła się niedawno Ona wyskoczyła z dna piekieł z zaproszeniem na jej własny ślub
oczywiście zachciała złożyć nam wizytę. Myślę że jest to nie moralne. Rozmawiałam z partnerem i sam też tak uważa powiedział że zaproszenie przyjmie ale nie pójdzie. Myślę że nie powinno utrzymywać sie kontaktu ze swoją byłą bo jest to nie moralne a zapraszanie na ślub jest jakąś paranoją. Delikatnie zapytałam jej o zaproszenie nas bo myśle że to trochę nie fajne by było jej rodzice i były na ślubie z jej nowym partnerem jak Ona to widzi. Na co mi odpowiedziała, 'to nie Ty bd decydować o tym kto bd na moim ślubie i kto ma przyjść kto nie, to każdego indywidualna sprawa'' wychodzi wiec na to ze oczekuje swojego byłego na ślubie. Dla mnie to jest straszne nie mogę pojąć całej tej sytuacji jak mój partner moze dopuszczac do tego ze ona przyjdzie do nas jak kolezanka pogadać i dać zaproszenie, nie wiem może jestem jakaś nienormalna nie rozumiem. Nasze kłótnie osiągają szczyty ja mam dosyć on tłumaczy ze powinnam traktowac ją jak znajomą (to chyba jakiś żart!) po tym co zrobił wcześniej. nie wiem co robić jak rozmawiać jak to wszystko zrozumieć