Mój chłopak ma bardzo trudny charakter. Zawsze chce postawić na swoim. Podam przykład sytuacji, aby naświetlić problem. Jakiś czas temu opowiedziałam mojemu chłopakowi o kłopotach w mojej rodzinie: mama ma problemy ze swoim bratem, moja babcia (mama mamy) stoi murem za swoim synem (bratem mamy), któremu nie da zrobić krzywdy. Nie szanuje mamy, ma ją za nic. Przez to brat mamy a mój wujek zajmuje dużą powierzchnię naszego podwórka zastawiając je swoimi maszynami. Gdy opowiedziałam o tym mojemu chłopakowi, on chciał mi pomóc i postanowił, że musimy zaradzić. Mama ewidentnie nie chce nic robić z tą sytuacją. Odkąd pamiętam nie ruszyła jej, nie poprawiła w żaden sposób. Sama nie wiem dlaczego. Może się kogoś boi, coś ją paraliżuje. Doszło do wielkiej awantury między mną a mamą. Sprowokował ją mój chłopak. Jednak nic ona nie wniosła do naszej sytuacji, nie rozwiązała jej. Postanowiłam, że nie będę już w to ingerować. Ale chłopak cały czas dogaduje mamie, stwarza masę niezręcznych sytuacji, miesza się w to niepotrzebnie, mimo tego że apeluję do niego, aby już dał spokój i zajął się nami i robieniem wszystkiego, aby u nas było jak najlepiej. Nic nie skutkuje. Tłumaczy, że jeśli poprawimy sytuację w mojej rodzinie, to mnie będzie się lepiej żyło i będę szczęśliwsza i spokojniejsza. Robi to dla mojego dobra. Niemniej jednak nie pomaga mi tym. Wręcz przeciwnie. Wtrąca się również w to, że moja siostra nie ma dzieci.Jego zdaniem każda kobieta powinna być mamą. Powiedział tak mojej mamie, której zrobiło się przykro i nawet była na skraju rozpłakania się. Nie mam już sił. Żadne argumenty nie przemawiają do niego. Mówię mu wprost co o tym myślę, co mi przeszkadza, że pewne zachowania są niedopuszczalne. Niestety, jak grochem o ścianę. Nie wiem jakich argumentów mam użyć, jak zwalczyć tę jego zgubną dominację i (nazwijmy rzeczy po imieniu) bezczelność. Do mojej siostry mówi, że mama nie chce polepszyć sytuacji z wujkiem, daje sobą pomiatać. Moją siostrę to irytuje, że się wtrąca w nie swoje sprawy. A ja mam po prostu dość. Proszę o poradę, bo jestem na skraju wyczerpania