Witam, może to zbyt mocny i przesadzony tytuł, ale znalazłam się w dziwnej sytuacji i nie wiem jak z niej wybrnąć. Wiem, że to co teraz piszę może być zwyczajnie idiotyczne, ale muszę spróbować.

Od kilku juz lat (6) pewien człowiek zaleca się do mnie, zawsze traktowałam to z lekką dozą humoru, jednak dzisiaj pomyślałam, że to może (i nie tylko to) być objawem jakiegoś schorzenia.
Być może niektóre z objawów które podam mogą świadczyć jedynie o jego niesamowitym zakochaniu i o niczym więcej, ale szczerze mówiąc, to wygląda dziwnie.
Otóż, ostatni raz widziałam go kilka lat temu, wtedy był nadpobudliwy, chodził jakby miał sprężyny w stopach. Codziennie. Wydawał się być mega wesoły, nawet bez powodu. Gdy z nim rozmawiałam, potrafił skakać z tematu w temat, jakby był w zupełnie innym świecie, nie słuchał co mówię, przerywał (wiem wiem, niektórzy ludzie tacy są, ale to było zupełnie inne), jakby nie mógł się skoncentrować (nie tylko przy mnie). Od kilku lat, odzywa się do mnie przez komunikator, średnio co 3 miesiące. I zawsze zadaje te same pytania, tak jakby nie pamiętał że to już to zrobił, np. "tanczysz jeszcze?", za każdym razem, a przecież napisałam mu już dawno temu że nie i kropka. Każda rozmowa taka sama. I zawsze w pewnym momencie pyta, czy mam chłopaka. Gdy mówię że tak, obraża się zwyczajnie i "gwałtownie", pisze "pa", czasem jeszcze pogratuluje, i nie odzywa się przez kolejne 3 miesiące. Czasem nalega na spotkanie, twierdzi że mnie kocha mimo że widział mnie ostatni raz 5 lat temu (to było gimnazjum...) i nie wie o mnie nic. I to trwa od jakichś 4 lat. Nigdy się z nim nie spotykałam, tyle co w szkole się widzieliśmy.

Nie wiem, może to przesada, że uważam że ma psychozę (słowo użyte z mojej ignorancji odnośnie medycznej terminologii, pierwsze skojarzenie). Nie wiem wielu rzeczy, czy ma więcej obsesji, takich nieuzasadnionych. Zastanawiam się jak mu pomóc, jeżeli to rzeczywiście jest jakaś choroba. Nie wiem jak postępować z taką osobą.

Jeżeli nie, to chyba muszę uwierzyć w to, że można się w kimś zakochać na zabój i być "zdrowym"..