//Wiem ze forum internetowe to nie najlepsze miejsce na diagnozę i terapię, dlatego gdyby ten temat mógłby być dla kogokolwiek szkodliwy proszę administrację forum o interwencję (choćby jego usunięcie).

Chciałem zapytać jak w opisanej poniżej sytuacji, powinna zachować się rodzina i znajomi aby pomóc temu panu?

Opis sytuacji:
Pewnej nieco ponad 30-stoletni kawaler nie posiada ani żadnych zainteresowań ani też znajomych, z wyjątkiem 1-ego lub 2-óch prawdziwych przyjaciół jeszcze od dzieciństwa.

Owy Pan całymi dniami (nocą zresztą też) leży w łóżku i sam powtarza że gdyby miał pieniądze, które wystarczyły mu na opłaty i jedzenie, to by mógł całe życie tak przeleżeć. Twierdzi że jest to dla niego pożądany stan.

Wie że takie leżenie to droga donikąd, niemniej jednak nie ma ochoty ani na jakiekolwiek hobby (choćby oglądanie TV, no chyba że mu się wyraźnie zaproponuje coś konkretnego), ani też nie chcę się z własnej woli ruszyć spotkać z tymi (i tak nielicznymi) znajomymi.

Z jego pracą jest źle, ostanie próby jej podjęcia trwają krótki czas. Gdyż albo ów pan nie potrafi się zintegrować z załogą (mówi ze nie widzi potrzeby z nikim rozmawiać), albo też nie ma (m. in. z powodu tego leżenia) fizycznej „krzepy”...

Brak pracy i perspektywa ze nie da rady się w przyszłości wyżywić go przeraża.

Dodam że ów pan ma stwierdzone cechy osobowości schizoidalnej, ale na szczęście bierze leki, choć kontakt bieżący z psychiatrą, poprzez wprowadzenie zapisów i kolejek, stanowczo uległ ostatnio pogorszeniu.