Mam 19 lat i właśnie zaczynam 4 klasę technikum. Mam teraz wielki problem z moją mamą. Kilka dni temu przyznałam się jej, że czasami palę marihuanę z moim chłopakiem . Oczywiście wywiązała się kłótnia, że zbaczam na złą drogę i tak dalej. Po tym wszystkim poprosiła mnie bym, zadzwoniła do chłopaka (warto dodać, że nie lubiła prawie od początku, gdyż kiedyś się kłócili i przez to moja mama zabroniła mu przychodzić do mnie). Kiedy przyszedł po krótkiej chwili zaczęli się awanturować i nic z tego nie wyszło. Myślałam, że chce z nim porozmawiać o marihuanie właśnie, ale jeszcze dodała wątek o tym, że nie podoba się jej, że czasem przychodzę do chłopaka na noc. Oczywiście chłopak pytał dlaczego, bo dla nas to normalne, jego zawsze jest i nas pilnuje. Moja mama odpowiedziała, że jej się to nie podoba i ma takie zasady. Ogólnie uważam, że cała ta rozmowa była niepotrzebna, bo moja mama odpowiadała na pytania w stylu "bo nie" "bo tak" zamiast podawać konkretny powód. Jak można się domyśleć byłam strasznie zła na wszystko po zaistniałej sytuacji. Mało tego przyjechał mój kuzyn (30 lat) i zaczął krzyczeć, że z kim ja się spotykam. Poczułam się okropnie. Moja mama z kuzynem ciągle krzyczeli i mówili, że kogo ja sobie wybieram i czy chcę sobie zniszczyć życie (warto dodać, że mój chłopak ma duże problemy finansowe przez ojca, który go zostawił). Ciągłe powtarzanie, że on ciągle ma czarne wizje co życia, tylko siedzę z nim w domu zamiast gdziekolwiek wyjść i ogólnie chłopak ciągnie mnie w dół. Jednak ja o to żalu do mojego chłopaka nie mam. Nie dysponuje wielkimi pieniędzmi, więc nie stać go na dużo rzeczy. Ja ogólnie lubię siedzieć w domu i nie czuję potrzeby by wychodzić. Moja mama uważa, że to wszystko jego wina, jednak ja znam siebie i wiem co chcę robić, a czego nie. Wracając do meritum po całym dniu kłótni, poczułam parcie, że muszę z nim zerwać, mimo tego, że nie chciałam. Następnego dnia zaniosłam mu jego rzeczy. Przyszłam wcześniej by porozmawiać też na spokojnie z jego mamą i tutaj właśnie spotkałam się ze zrozumieniem, potem przyszedł też mój chłopak i wszystko przebiegło w przyjaznej atmosferze. Z nadzieją, wróciłam do domu i zaczęłam rozmawiać z moją mamą. Jednak ona w ogóle nie chciała ze mną rozmawiać i tylko się oburzała, a nawet zagroziła mi wyrzuceniem z domu, jeśli chcę być dalej z chłopakiem. Mimo tego dalej trzymam z nim kontakt. Więc proszę o pomoc co mam zrobić w takiej sytuacji.