Moje dziecko ma problem z bolesnym puszczaniem bąków od samego urodzenia. Wzdęcia to u nas normalka. Mieszkamy w Niemczech, lekarz twierdzi, że to normalne. Próbowaliśmy wszystkiego: krople z simetikonem nie działają, polskie specyfiki też nie. Na początku dziecko budziło się w nocy regularnie, za dnia mało spała, ale cóż. Do dziś dziecko budzi się po pół godziny snu za dnia z płaczem, przy każdej drzemce. Czasem uda się z powrotem uśpić, czasem nie. Sprawdzić, czy to alergia w Niemczech nie możemy, lekarz nie da skierowania, nieraz go prosiłam. W Polsce były robione badania z krwi, wszystko w normie. Piszę, bo dziś niby mamy najlepsze na to lekarstwo (podanie piersi i masaż brzuszka), ale jest to szalenie frustrujące. Trwa już tyle czasu. Niekiedy muszę dziecko karmić po 4 razy w nocy, do niedawna wstawałam nawet 6 razy. Wcześniej ograniczaliśmy, ale darła się w niebogłosy. Teraz znów ograniczamy nocne karmienia, ale czasem zmęczenie zwycięża.
Sytuacja jest frustrująca, dlatego chciałam spytać, czy ktoś z Państwa przeżył coś podobnego i ile to trwało u jego dziecka. Czy zdiagnozowano ostatecznie jakąś alergię? I co najlepiej pomogło na ten problem?
Pozdrawiam serdecznie!