Mam dość męczący problem, od ponad roku mam częste bóle lewego boku w okolicy nerki. Zgłosiłam się już do kilku specjalistów, niestety każdy mówi że to nie jego dziedzina. Swoje leczenie zaczęłam u endokrynologa, ponieważ choruje na insulinooporność związaną z policystycznymi jajnikami, zażywam gluconophage.
Ból boku ujawnił się jeszcze przed odkryciem u mnie insulinooporności.
Czasami nie boli mnie przez miesiąc a następnie boli tydzień albo dwa. są to jakby skurcze, które lekko ustają przy nacisku,a wzmagają się przy wdechu, leki przeciwbólowe pomagają na jakiś czas.
Z tego powodu 2 razy wylądowałam na pogotowiu, niestety jak zawsze odbywa się rutynowe przyjęcie tzn. dostaje kroplówkę rozkurczową, następnie rtg nerek i na tym koniec, wypis do domu bo w nerkach nie ma żadnych złogów, ani kamieni ani piasku nic.
Za pierwszym razem pani doktor przepisała mi lekki przeciw bólowe w postaci 3*1 tabletka ketonalu forte i 3*2 tabletki nospy forte, oczywiscie absolutnie nie faszerowałam sie taka ilościa leków, bo musiałabym sie chyba juz leczyc na watrobę.
Za drugim razem dostałam tylko wypis z powtórnym rozpoznaniem nieokreslonej kolki nerkowej.
Z problemem zgłaszałam się już do endokrynologa, ortopedy(ponieważ mam dość dużą wadę kręgosłupa), neurloga, urologa, który podejrzewał u mnie ruchomą nerkę, ale oczywiście to nie to, bo nerki są w porządku.
Jestem już totalnie bezradna, nie wiem do kogo mogę się dalej zgłosić, do jakiego specjalisty. Ból ten uniemożliwia mi normalne życie, studiowanie i pracę.
Proszę o pomoc
MartaP