Witam!
Watkow o nerwicy natręctw, a także tym paskudnym rodzajem jaka jest HOCD, widziałam wiele.
Czytajac komentarze oddychałam z ulga, ze to tylko nerwica i te okropne mysle, które uderzyly do mojej glowy jak piorun, ale... trochę się pogubiłam i już nie wiem, czy to choroba czy cale zycie bylam lesbijka a teraz używam HOCD jako wymówki. Strasznie się z tym mecze...
Mam 27 lat i myśli o tym, ze mogę być lesbijka pojawily się u mnie w wieku 19 lat, ignorowałam je i caly czas zakochiwałam się romantycznie w mężczyznach,uprawialam z nimi sex, który przynosil mi frajde. Jako nastolatka namowilam kolezanke do calowania się i nawet popiescilysmy sobie biusty, ale to tylko w ramach eksperymentu. Pamietam, ze czułam się z tym normalnie, ucieszyłam się ze sprobowalam tego i zapomniałam o sprawie. Potem zauroczyłam się przez chwile androgeniczna piosenkarka La Roux, myslalam ze one jest mezczyzna! ale to trwalo dosłownie chwile. Zawsze zauraczalam się aktorami,gwiazdami futbolu bądź zwyczjnie mężczyznami ale to zauroczenie miało wlasnie forme obsesji, mogłam myslec o nich tygodniami... Problemy pojawily się gdy rozpadl się mój związek z facetem. Nie pamiętam jako to się stało, ze stwierdziłam ze to moja wina i nie kochałam go, bo jestem lesbijka. Potem przez dlugi dlugi czas spotykałam się z mężczyznami, ale ta myśl caly czas siedziała we mnie. Dodam, ze mezczyni, z którymi się spotykałam, byli w typie macho, a ja sama cierpie na niska samoocenę. Wszyscy mi mówili, ze oni mnie wykorzystywali a ja wmawiałam sobie, ze to nieprawda, ze oni mnie mocno kochali, ale ja nie mogłam wykrzesać z siebie uczucia, bo jestem lesbijka. To było jak blokada... Wszystko było ok, az na początku roku uderzyla mnie ta myśl znowu, ale z 1000 krotna moca, to było jak razenie piorunem, jak sruba w glowie, myśl"Przeciez ty jesteś lesbijka!'' Przeszlam straszne pieklo, balam się sama swoich myśli, chciałam się pozbyć ich z glowy, ale im silniej zaprzeczalam, tym bardziej uparte te myśli były. Nie wychodziłam z domu, lezalam w lozku i chciałam umrzec... Przeszukiwalam internet wpisując frazy''boje się, ze jestem lesbijka'' tak samo ze wspomnieniami, wszystko dopasowywalam do tej teorii... Zadzwonilam z placzem do mamy, powiedziałam przyjaciołom, oni pukali się w glowe , ze sobie wkrecalam... ja wkrecalam sobie to coraz mocniej i mocniej... tak, ze sama już nie wiem... czy to choroba, czy na serio jestem homo. Dodam tylko, ze boje się patrzeć na kobiety na ulicy,w gazetach, wstydzę się, boje się ze mogą one mi się podobać, unikam kobiecego towarzystwa, boje się ze mogę się zakochać w kobiecie. Znajomy stwierdził, ze mogę być bi ale nawet to mnie nie przekonuje, mysle sobie ze bi to tylko przykrywka dla bycia lesbijka. Wiem jednak, ze chce mezczyzne w moim zyciu, zawsze chciałam i zawsze wobrazalam sobie zycie u boku mężczyzny. Naprawde ciężkie jest to co przezywam, ten niepokoj, brak jednoznacznej odpowiedzi... zle wpływa to na jakość mego zycia, odcielam się od ludzi, nie wychodzę na żadne imprezy w obawie o... towarzystwo kobiet. Dodam jeszcze, ze zaraz po tym incydencie na początku roku poznałam faceta i się nim zauroczyłam, miałam obsesyjne myśli o nim... Czy ktoś może mi doradzić, czy to przykład HOCD? czasem już nie starcza sil na walke z tym pasożytem umyslu