Witam.
Wiem,wiem, to nie te forum, nie ma tu diabetologicznego - więc piszę tu...
Po dłuuuugim spacerze [wczoraj] zaczęło mi się chcieć spać. Ledwo doszłam do domu... Myślałam, ze zasnę, oprócz tego trzęsły mi się ręce. Zmierzyłam sobie glukozę i wyszło 30 (30albo35)- to było w jednej ręce, nie wierzyłam, że taki niski moge mieć cukier- więc zmierzyłam w drugiej i wyszło 70(albo75). Zjadłam kilka cukierków i napiłam się wody. No i to trochę pomogło... Nie mam cukrzycy. Nie miałam poziomu glukozy większej niż 200, raz tylko 348...
Prosze o pomoc ! Niby to była hipoglikemia, ale ja tak mam często- jak czegoś nie zjem. Wspomnę jeszcze, że po ukłuciu (przed zmierzeniem cukru) strasznie leciała mi krew (jak nigdy). Proszę o pomoc! Co to może być, jak leczyć?
Na prawdę, proszę, odpiszcie! To dla mnie bardzo ważne.