Witam wszystkich.

Mam 21 lat. Od około trzech miesięcy mam bardzo uciążliwe problemy jelitowe. Na początku były to same gazy i to bardzo późno wieczorem ale bardzo ale to BARDZO śmierdzące. (coś jakby siarka). Od około trzech tygodni doszły do tego wzdęcia i paskudne samopoczucie, senność. Zaczęły się problemy z regularnością wypróżnień. Przez ten czas próbowałem już chyba wszystkiego: zmiany w diecie, próby ustalenia źle wpływającego na mnie pożywienia, przyjmowałem przez jakiś czas różne rodzaje prebiotyków, preparaty na wrzody itp. Niestety nic nie pomogło.
Obawiałem się już nawet, że to nawet wątroba. Kilka dni temu dostałem dziwnych dreszczy. Postanowiłem zrobić sobie badania krwi i moczu. Po zrobieniu badań wyszedł mi potas na poziomie 6,7 ! Dostałem Furosemid i odpowiednią ilość płynów. Lekarze bardzo się zdziwili informacją odemnie, że pije minimum 2 litry wody dziennie. Po kilku godzinach zostałem wypisany. Potas spadł do 3,8. Wróciło dobre samopoczucie i chęć do życia. Pozostawała jednak sprawa moich jelit. Minął jeden dzień i on także się rozwiązał. Dopiero wtedy przeczytałem, że nadmiar potasu powoduje zaburzenia żołądkowo-jelitowe.
Niestety tak jak myślałem problemy wróciły po kilku dniach. Przyjmowanie furosemidu do końca życia nie bardzo mnie interesuje. Nie chcę przeciwdziałać objawom tylko znaleźć przyczynę gromadzenia potasu w moim organizmie.
Oczywiście staram się ograniczać pożywienie bogate w potas.

Z góry dziękuję za odpowiedzi
Jacek