Witam !
Mam 18 lat i w wakacje rozpoznano u mnie niedoczynność tarczycy . Z początku przyjmowałam jod , lecz okazało się , że w wynikach nic się nie zmieniło . W grudniu zaczęłam przyjmować euthyrox , przez 3 pierwsze tygodnie 50 , a potem 75 . Moje wyniki w grudniu były następujące :
- cała morfologia w normie
- TSH- 5,39 ( 0,3-4,4 )
- antyTPO - 22 ( 0-34 )
Lekarz po 10 tygodniach kazał powtórzyć badania TSH , morfologie oraz wykonać antyTG . Moje wyniki obecnie :
- morfologia praktycznie taka sama , wszystko w normie
- TSH- 0,02 ! ( 0,3-4,4 )
- na antyTG jeszcze czekam , bo wysłali krew do innego szpitala

Czy tak gwałtowny spadek TSH może być spowodowany przyjmowanymi lekami ? Jeśli nie to co to oznacza ? Nie ukrywam , że trochę mnie to zmartwiło .
Z niecierpliwością czekam na odpowiedź