Witam,od jakiegoś czasu mam leczone zęby tylne po lewej stronie szczęki, najpierw bezskutecznie była leczona 6, nie szło jej leczyć mikroskopowo bo kanały były zrośnięte, potem dentystka zaplombowała 5 i zaczęła mnie boleć po tym, trzeba było przeleczyć kanałowo, następnie zaczęła boleć nigdy leczona siódemka, po próbach leczenia kanałowego ból nie zniknął, teraz czekam na wizytę u endodonty. Ten ząb bardzo mnie boli, dzisiaj w nocy wręcz wybudził mnie ból kości w której tkwi ząb. Miałam wykonane zdjęcie całej szczęki po lewej stronie na kości widać niewielką narośl, zaczynam się zastanawiać czy ona nie uciska mi nerwu zębów bo siódemka po drugiej stronie też pobolewa ale nie tak jak ta, miałam jakiś czas temu leczone ropne zapalenie migdałków i migdał po lewej jest znacznie powiększony, wszystko jakoś idzie na tą lewą stronę. I na koniec coś dziwnego, ponad 2 lata temu miałam omam słuchowy, sądziłam że może to objaw schizofrenii bo jestem dość depresyjna, to się nie powtórzyło nie konsultowałam tego z lekarzem. Zastanawiam się czy nie wyhodowałam sobie przez te lata jakiegoś guza mózgu i w gratisie coś jeszcze urosło na kości szczęki ale małe, moja mama choruje na raka...Co mam z tym robić?Mam zdjęcie szczeki ale nie wiem jak dodać