Witam.
Jakiś czas temu wyczułam na szyi pod żuchwą po lewej stronie zgrubienie, właściwie to taki guzek. Nie jest on widoczny ale dotykając szyi czuję, że jest to zgrubienie wielkości orzecha. Przy dotyku nie boli, nie można tego przesunąć pod palcami. Porusza się jedynie gdy zmieniam położenie języka. Byłam w związku z tym u lekarza rodzinnego, który stwierdził, że to przerośnięty migdał. Przyznam, że zapomniałam o całej sprawie. Jednakże ostatnio trochę gorzej się czuję, mam kołatania serca więc umówiłam się na wizytę do kardiologa i przy okazji zrobiłam badania krwi, oto wyniki: HCT: 39,8 ; RBC: 4,8; HGB: 13,5; WBC: 5,7; MCV: 83; MCHC:34; RDW-CV: 15,3; PLT: 212; MPV: 7,8; LYMPH: 2,3; MONO: 0,2; GRAN: 3,2; LYMPH: 40,1%; MONO: 4,1%; GRAN: 55,8%; Leukogram: podzielone: 41%; kwasochłonne: 2%; limfocyty: 54%; monocyty: 3%; żelazo: 115; AST:19; ALT: 19; TSH: 1,56; OB:4. Jeżeli chodzi o odchylenia od laboratoryjnej normy to: RDW-CV mam 15,3 norma 11-14,5; podzielone mam 41 norma 50-70; limfocyty: mam 54 norma to 25-40. Nie wiem czy powinnam wybrać się z tym zgrubieniem i wynikami do lekarza rodzinnego skoro on stwierdził, że to powiększony migdał a badania i tak robiłam prywatnie bo stwierdził, że podstaw do badań nie ma. Czy powinnam udać się z tym problemem do jakiegoś lekarza czy to raczej nic niepokojącego?