Witam!

W zeszłym tygodniu zauważyłam wybrzuszenie po lewej stronie brzucha w okolicy pępka i tuż nad nim. Widoczna była spora różnica między lewym a prawym bokiem. Później to znikło, a ja o tym zapomniałam, bo przez następne dwa dni już nic się nie pokazało. Dopiero w weekend znowu się pojawiło, dość spore było to uwypuklenie i widoczne przez bluzkę. Ale później znikło i sumie teraz raz się pojawia, raz znika. Jak się położę to wyczuwam na brzuchu takie zgrubienie płaskie tuż nad pępkiem z lewej strony, ale to tez nie jest wyczuwalne za każdym razem. W piątek poszłam do lekarza, akurat wtedy nie było nic widać oczywiście, ale kazał mi się położyć i dość dokładnie "obmacał" mi brzuch i powiedział, że faktycznie coś czuć. Zapytałam go, czy może być to tłuszczak, ale stwierdził, że jest za twarde na tłuszczaka i dał mi skierowanie na USG jamy brzusznej z rozpoznaniem "guza uwypuklającego w okolicy pępka i tuż nad nim". Dodam, że od kilku miesięcy regularnie ćwiczę 6 dni w tygodniu po minimum 40 min. i wcześniej tego nie zauwazyłam, a często przyglądam się brzuchowi czy widać efekty mojej pracy i robie też regularnie zdjęcia. I na tych zdjęciach nie ma tego uwypuklenia. W zeszłym tygodniu byłam na urlopie i w tedy przez 5 dni nie ćwiczyłam, chodziłam tylko na basen i to wybrzuszenie pokazało się w sumie po 3 dniach nie ćwiczenia. Czy to może mieć związek z ćwiczeniami? Co to w ogóle może być? Często teraz mam uczucie wydęcia powyżej pępka i boli mnie brzuch, tylko nie wiem czy to jednak nie z nerwów bardziej, bo "guz" nie brzmi najlepiej. Proszę o pomoc!