Witam.Jakis czas temu zauwazylam u siebie guz na szyji.moj ginekolog dal mi skierowanie do szpitala poniewaz byl duzy zauwazalny golym okiem.mieszkam w Irlandii.w szpitalu zrobiono mi usg i na po prawej stronie guz duzy a po lewej kilka malych.wykonano mi biopsje.niestety nie powiodlo sie bo jak mi tlumaczono przebito naczynki krwionosne czy cos i wynik byl nieorawidlowy.mialam krwiaka a guz sie bardzo powiekszyl po tej biopsji.lekarz mowil ze bedzie trzeba wyciac bo jest b.duzy,miakam juz ucisk na krtan i lekkie problemy z oddychaniem ale po paru msc sam od siebie sie tak zmniejszyl ze go praktycznie nie widac.drugi raz juz mi biopsji nie robiono:-)mam wizyty co pol roku i sprawdzam czy rosnie.czuje czasami klucie tam gdzie byl ten guz i tak jak by mi cos siedzialo w gardle :-)pytanie jest takie czy powinni mi zrobic jeszcze raz biopsje i czy guzy moga kluc?dziekuje