Witam, mam wstydliwy problem. Od czwartku zmagam się z problemem czerwonych piekacych kropek na pachwinie w okolicach moszna(z dwóch stron), nie są one swedzace lecz trochę pieką. Zauważyłem że pojawiły się one gdy w pracy zrobiło się trochę cieplej i od pocierania pojawiły się one. Na Internecie wyczytałem że może być to grzybica pachwin, lecz żadna z przyczyn się nie zgadza gdyż myje się pod prysznicem dwa-trzy razy dziennie stojąc w czystych klapkach, bieliznę zmieniam dwa razy dziennie, jest ona luźna, ciuchy robocze piore co tydzień(częściej nie moge). Jestem w Holandii i pójście do lekarza jest chwilowo nie możliwe (urlop mam 22 kwietnia, wracam do polski), kupiłem sobie na razie środki które łagodzą ból, jak antyperspirant w sprayu i kulce i od czwartku ciągle smaruję i psikam to miejsce oraz kupiłem sobie krem Purol Zalf Onguent i także smaruję. Wcześniej takie rzeczy się przydarzaly lecz tylko przy wysiłku fizycznym i miałem zaczerwieniona obdarta skórę, a teraz mam tę kropki z lewej strony większe niż z prawej. Nic więcej mnie nie swedzi, nikt z mojego domu tego nie ma. Tutaj moje pytanie czy to na pewno grzybica, jeśli tak to czy są jakieś leki ktore moge kupić zagranicą, lub jakieś domowe sposoby(wizyta u lekarza na razie odpada), a jeżeli to nie jest grzybica to czym to zwalczyć?